W ostatnich dniach trochę nas internety straszą, że Parlament Europejski czai się ze zmianą prawa, która uniemożliwi fotografowanie obiektów w przestrzeni publicznej, wprowadzając wymóg uzyskania w każdym przypadku zgody właściciela budynku. Ponieważ w dużym zakresie sprawa dotyczy naszej działalności, to też się wypowiemy (wolność wypowiedzi jeszcze mamy).

Pomijając oczywiście bezsensowność takiego prawa, warto zwrócić uwagę, że:

  1. To nie jest tak, że Parlament Europejski chce wprowadzić takie prawo. W UE jest demokracja, i każdy członek parlamentu może wprowadzić pod głosowanie własne widzimisie (w końcu po to ich wybraliśmy). Tu mamy do czynienia z taką sytuacją, więc mamy też nadzieję, że po głosowaniu (9 lipca) projekt tej ustawy zniknie jak smród w czasie wichury.
  2. Jeśli ustawa jednak by przeszła, będzie dotyczyć komercyjnego wykorzystania zdjęć – więc póki na nich nie zarabiamy, nic się nie zmieni. Choć może nie do końca – bo sporną pozostaje kwestia, czy wrzucenie fotki na facebooka jest już użyciem komercyjnym, czy nie (wszak regulamin FB zezwala mu na użycie naszych zdjęć do dowolnego, czyli również np. reklamowego, celu).
  3. Żeby jednak nie siedzieć bezczynnie, bo a nuż lobby w parlamencie przekona większość posłów, że taka ustawa ma sens, można zrobić dwie rzeczy:
    – podpisać petycję (tutaj: https://www.change.org/p/european-parliament-save-the-freed…)
    – napisać (zadzwonić) do dowolnego polskiego europarlamentarzysty (ich lista z adresami e-mail jest tu: http://www.europarl.europa.eu/meps/pl/search.html), aby wyrazić, co myślimy o tej ustawie (w końcu pracują za nasze pieniądze, to czemu nie mielibyśmy skorzystać z możliwości bezpośredniego kontaktu).

Potem pozostaje czekać, i liczyć na to, że zdjęcia panoramy Warszawy nie będą wyglądać tak:

#freedomofpanorama
‪#‎FreedomofPanorama‬

Aktualizacja (10.07.2015): jak podaje TVN24, Parlament Europejski odrzucił pomysł ograniczenia praw do fotografowania obiektów.

Share This