Surowa i majestatyczna, ma ponad 100 lat i szczęśliwie przetrwała dwie wojny światowe, tracąc tylko fragment oficyny. Front zdobią eleganckie, skromne elewacje z motywami kwiatowymi, a w oknach zachowała się oryginalna stolarka. Kamienica kryje wiele tajemnic – jedną z nich widać już z ulicy: w parterowej witrynie garażuje zabytkowy samochód Adler Vestroyer. Gdy wchodzimy do surowych wnętrz pochłania nas klimat dawnej Warszawy.

DSC_0014

Kamienicę przy Nowogrodzkiej 4 zbudował w 1914 roku dla siebie i swojej rodziny Rudolf Wilczyński, przedsiębiorca budowlany. Jak na tamte czasy dom był nowoczesny (fasada w duchu mocno zmodernizowanego stylu empire i wczesnego klasycyzmu francuskiego), a mieszkania – ogromne. Na każdym piętrze po dwa, o powierzchni ponad 130 m2 każde, z balkonami i drewnianymi, zdobionymi posadzkami. W głównej klatce schodowej oryginalna ceramika podłogowa. Winda. Kute balustrady. Wszystko z najlepszych materiałów. Właśnie dzięki temu budynek przetrwał dwie wojny, komunizm i squatersów. Mało który dom w Warszawie miał takie szczęście. W ostatnich latach stał jednak opuszczony.

W 2014 roku kamienicę kupiła spółka Nieporęcka, nadała jej nazwę No4. i rozpoczęła proces przywracania jej świetności i historycznych funkcji. Rewitalizacja odbywa się pod przewodnictwem Pracowni architektonicznej Gildasa Boursin, specjalizującej się m.in. w tego typu projektach.

Na jednym z pięter odnowiono już wnętrza, które stały się siedzibą pracowni architektonicznej i miejscem kreatywnych spotkań. To zasługa Piotra Płoskiego założyciela pracowni smallna, miłośnika industrialnego stylu. Dzięki niemu „żywa” część kamienicy wygląda dziś niesamowicie intrygująco – znajduje się tu kolekcja oryginalnych krzeseł, foteli, lamp, pełno też innych, ciekawych przedmiotów vinatage, jak choćby instalacja świetlna z nadajników radiolokacyjnych z francuskiego lotniska czy stara szafka biblioteczna z 112 szufladami, lustra, obrazy i rzeźby. Nie zabrakło też starego pieca, bo dom nadal nie ma ogrzewania centralnego.

Właściciel pragnie, żeby nowe życie kamienicy było jak najbardziej związane z Warszawą, jej klimatem i historią. Podczas rewitalizacji budynku każdy oryginalny element zostanie odrestaurowany i zachowany, nawet jeśli taniej byłoby go wymienić na nowy odpowiednik. Wiele elementów trzeba zrobić ręcznie.

Kamienica przyciąga swoją historyczną surowością – chętnie goszczą w niej artyści ze swoimi wystawami i – generalnie – ludzie wrażliwi na piękno tej architektury. Byliśmy i my. Zapraszamy zatem do obejrzenia kilku zdjęć z wnętrza.

 

 

 

 

 

 

Więcej o budynku możecie przeczytać tutaj: http://no4.fr

tekst i zdjęcia: Jarek Zuzga