Niczym stołeczna wieś

Dziesięć minut jazdy samochodem od centrum Warszawy znajdziemy miejsce, w którym czas jakby się zatrzymał, a wielkomiejski pęd i gwar tu nie dotarł. Tylko dymiące w oddali kominy elektrociepłowni i przebiegająca nieopodal Trasa Siekierkowska w niektóre wieczory swym szumem przypominają, że Siekierki – bo o nich mowa – są częścią Miasta Stołecznego Warszawy.

Co takiego szczególnego jest w Siekierkach? Atmosfera i krajobraz wsi zamknięte w środku wielkiego miasta: zarośnięte trawami łąki, nieco dziki krajobraz Wisły i domy pamiętające czasy wojenne i powojenne. I przede wszystkim ludzie złączeni w lokalną społeczność – wśród nich i ci pamiętający historię Siekierek.

Jej zgłębianie zostało zapoczątkowane poprzez projekt „Korzenie Siekierek”, który zrodził się w głowie Anny Michalak-Pawłowskiej, dyrektorki Domu Kultury Dorożkarnia, a który miejsce na swą siedzibę znalazł właśnie na Siekierkach.

IMG_20160203_194758_799

Główną częścią projektu, który opublikowany został najpierw w formie strony internetowej, a później albumu, stały się opowieści mieszkańców Siekierek zbierane przez Joannę Mikulską, mówiące o losach poprzednich pokoleń i ich rodzin, które niegdyś zamieszkiwały Siekierki. Istotnym historycznym punktem, który przewija się we wspomnieniach wielu z nich, jest data 23 sierpnia 1944 roku, kiedy to większość tutejszych mężczyzn została zebrana na placu lokalnej szkoły i wywieziona do obozów pracy, bądź też zginęła z ręki okupanta w inny sposób. W pamięci mieszkańców zapisał się też siekierkowski folwark i dworek, położone przy ulicy Nadrzecznej. Niestety pozostały po nich tylko wspomnienia, bowiem podpalone przez hitlerowców, jak większość drewnianej zabudowy osiedla, zamieniły się tego dnia w zgliszcza. Podczas wojny miały również miejsce wydarzenia niezwykłe, np. kilkukrotne objawienia się Maryi, dwunastoletniej (wówczas) Władysławie Fronczak (dziś Papis). Co interesujące – miały one namacalny wpływ na późniejszy krajobraz Siekierek, gdyż stały się przyczynkiem do rozpoczęcia (w latach osiemdziesiątych XX w.) budowy widocznego dziś m.in. z Trasy Siekierkowskiej Sanktuarium Najświętszej Maryi Panny Nauczycielki Młodzieży. Stało się ono pewnego rodzaju znakiem rozpoznawczym Siekierek, a z czasem dało nazwę końcowemu przystankowi linii 167: Siekierki-Sanktuarium.

P1010344

Spadkiem po wojennych wydarzeniach stał się usypany z gruzów Warszawy kopiec, który wrósł w okolicę ulicy Bartyckiej. Przez długie lata był często nazywany Zwałką lub Śmieciarą. Szczęśliwie jednak w 2004 roku został zagospodarowany i zyskał nazwę Kopca Powstania Warszawskiego, upamiętniając zarówno powstańców 1944 roku, jak i cywilnych mieszkańców Warszawy, którzy zginęli w czasie okupacji. Rokrocznie 1 sierpnia odbywają się tu uroczystości, podczas których rozpalany jest ogień przynoszony przez „sztafetę pokoleń” z Grobu Nieznanego Żołnierza. Płonie on przez 63 dni, czyli aż rocznicy dnia upadku powstania (3 października 1944 roku). Na co dzień Kopiec jest świetnym punktem widokowym, z którego dostrzec można niemały fragment Warszawy.

P1010347-e1454527328973

Siekierki zostały przyłączone do Warszawy w 1916 roku, jednak dla ich mieszkańców nie miało to wielkiego znaczenia. Warszawa dla nich pozostawała wciąż „tam na górze”, za granicą ulicy Czerniakowskiej, natomiast „tu, na dole” pozostawały po prostu ich Siekierki. Tę swoistą lokalność (a także wiejskość krajobrazu) odnajdujemy zarówno w opowieściach rodzin z „Korzeni” (co ciekawe, spora liczba małżeństw była zawierana pomiędzy mieszkańcami Siekierek), jak i dziś w postaci oddolnych inicjatyw. Taką właśnie inicjatywą stał się projekt „Siekierki-ReAktywacja” (z)realizowany przez Fundację „Bo Warto”. Pierwotnie miał się zakończyć w 2012 roku, ale potrzeba aktywizacji i integracji „starych” i „nowych” Siekierczan była na tyle adekwatnie zaspokajana przez projektowe wydarzenia, że został on nieformalnie przedłużony i trwa do dziś. Dzięki niemu powstała „Gazeta Siekierowska”, za pośrednictwem której mieszkańcy mogą dowiedzieć się o ciekawych, przeszłych i przyszłych wydarzeniach, odbywających się w obrębie osiedla, czy też podzielić się nurtującymi lokalnymi problemami, lub nawet własną pasją.

Siekierczanką jestem również ja, autorka tego artykułu. I choć jestem Siekierczanką „z importu” tak, jak „starzy” mieszkańcy pokochałam te trochę wiejskie Siekierki i ich klimat, który nas wszystkich niezmiernie raduje, a którego nie chcielibyśmy stracić. Oprócz radości mamy też problemy. Czekamy wciąż na przebudowę bardzo zniszczonej ulicy Bartyckiej. Chcielibyśmy również ujrzeć pod Kopcem park z prawdziwego zdarzenia, który mógłby stać się miejscem spotkań nie tylko mieszkańców Siekierek. Cieszy nas, a jednocześnie napawa obawą, budowa tak zwanej Czerniakowskiej-Bis (przyszłej Polski Walczącej), która może przynieść zysk w postaci lepszego skomunikowania z pozostałymi częściami Warszawy, ale jednocześnie może odebrać nam spokój tego miejsca.

IMG_20160201_122329

Zapraszamy wszystkich do spacerów siekierowskimi dróżkami. Szczególnie do chłonięcia krajobrazów nadwiślańskiej przyrody, podziwiania panoramy miasta z brzegu Wisły lub z Kopca Powstania, a także poznania – namacalnie – historii Siekierek. To ostatnie jest możliwe dzięki betonowym słupom, które można spotkać podczas spaceru, a które przypominają o przeszłych wydarzeniach i nieistniejących już miejscach.

IMG_20160201_122337

A więc przybywajcie i doświadczcie uroku Siekierek!

Tekst i zdjęcia: Izabela Wojtal