Forteczny weekend

Forteczny weekend

Twierdza Modlin to kolejna nieodkryta perełka turystyczna, położona raptem 25 kilometrów od granic Warszawy. Choć sama nazwa „Modlin” stała się rozpoznawalna dzięki portowi lotniczemu, to zabytki twierdzy wciąż czekają na odwiedzających. Sierpniowy weekend jest doskonałą okazją na krótki wypad do miejsca, gdzie krzyżuje się historia Polski, carskiej Rosji oraz napoleońskiej Francji.

13901667_1119269501453154_1378845108_o

Historia, czyli skąd się to wzięło

Choć nie zachował się na to żaden materialny dowód, już Szwedzi w trakcie XVII-wiecznego potopu wybudowali na terenach dzisiejszej twierdzy budynki o charakterze wojskowym. Na malowniczy Modlin, położony w widłach Wisły i Narwi, zwrócił również uwagę Napoleon Bonaparte, a po jego sromotnej klęsce w kampanii rosyjskiej, twierdzą zainteresował się carat. Świadczy to o tym, że Modlin w oczach wielu dowódców spod różnych flag, przedstawiał niemałą wartość strategiczną. Miejsce na naturalnym wzniesieniu i otoczone rzekami, stanowiło wręcz wymarzoną lokalizację dla fortecy.

Napoleon nie zdążył nacieszyć się Modlinem zbyt długo, ani zbytnio go rozbudować — gorączkowe przygotowania do obrony rozpoczęły się dopiero po rozbiciu francuskiej ofensywy na terenie Rosji, a że twierdza nie mogła się wtedy pochwalić szczególnie imponującą wartością bojową, musiała w końcu skapitulować wobec kontruderzenia rosyjskiego. Dopiero za car Mikołaja I, wobec likwidacji Królestwa Polskiego, Modlin stawał się coraz potężniejszy — stanowił on bowiem jeden z ważniejszych elementów systemu obrony Warszawy. W latach 1832-1883 powstało wiele budynków, w tym słynna cytadela — niewielu wie, że jest to najdłuższy budynek w całej Europie. Imponujących rozmiarów budowla w kształcie pięciokąta, zwieńczona dwiema wieżami, liczy sobie 2250 metrów długości.

Twierdza była obiektem samowystarczalnym, toteż poza obiektami czysto wojskowymi możemy tam podziwiać również magazyny (prochownie), cały ciąg zaopatrzeniowy (pralnia, piekarnia) oraz słynny spichlerz, zniszczony pod niemieckimi bombami w 1939 roku. Oprócz tego, wewnętrzną cytadelę okala skomplikowany system murów, które — choć trudno dostępne — mogą być ciekawą atrakcją dla miłośników wspinaczki. Całości dopełnia Reduta Napoleona, budynek forteczny zaprojektowany podobno przez Bonapartego we własnej osobie oraz cmentarz wojenny, na którym pochowani są między innymi bezimienni polscy żołnierze polegli w czasie wojny obronnej 1920 roku.

Modlin 2

Jak zwiedzać?

Twierdza Modlin oferuje na tyle dużo atrakcji, że spokojnie zapełnimy nimi cały turystyczny dzień. Przed wyjazdem warto zapoznać się z darmowymi przewodnikami, które wstępnie przybliżą nam bogactwo historyczne twierdzy oraz lokalizację poszczególnych obiektów (przy czym warto pamiętać, że, aby nie psuć przyjemności odkrywania, nie wszystkie zostały wspomniane w niniejszym tekście). Większość z nich można zwiedzić samodzielnie i bez opłat (te pobierane są jedynie za wstęp do Muzeum Kampanii Wrześniowej i Twierdzy Modlin i na Wieżę Czerwoną — szczególnie polecaną ze względu na fantastyczny widok). Warto jednak — zwłaszcza w przypadku grup, które Modlin odwiedzają po raz pierwszy — rozważyć wynajęcie przewodnika, który zapewni odpowiednią kolejność zwiedzania i merytoryczną wiedzę.

Zrzut ekranu 2016-08-03 o 21.57.31

 Zrzut ekranu 2016-08-03 o 22.14.44

Swoją wyprawę do Modlina najlepiej zacząć w „centrum dowodzenia”, czyli wspomnianym Muzeum. Nawet jeśli zrezygnujemy z przewodnika, znajdziemy tam bezpłatne mapki i materiały informacyjne (wliczając w to grę terenową z niedźwiedzicą Baśką Murmańską w roli głównej), a przy okazji zobaczymy ekspozycję wewnętrzną (niezły kawałek historii) oraz zewnętrzną (na tle skromnej kolekcji haubic zdecydowanie wyróżnia się samolot TS-11 Iskra).

13939954_1119269078119863_892989097_o

13931558_837393403028682_119699298_o

Spragnieni spokojniejszej rozrywki na łonie natury mogą udać się też na modlińską plażę, która oferuje spokojną atmosferę, możliwość wypożyczenia kajaków, a od czasu do czasu również nieco głośniejsze imprezy. Bazę gastronomiczną zapewnia kilka wątpliwej jakości lokali na terenie osiedla mieszkaniowego oraz zupełnie przyzwoita restauracja hotelu Royal.

A jak dotrzeć do Modlina? Najwygodniejszym środkiem transportu będzie oczywiście samochód, ale osoby nieposiadające prawa jazdy mogą liczyć na połączenia autobusowe (PKS Polonus Bus i prywatni przewoźnicy) oraz pociągi Kolei Mazowieckich. Do twierdzy najlepiej wybrać się w weekend, bowiem tylko wtedy możliwy jest wstęp na Wieżę Czerwoną.

Zdjęcia: Dominika Anastazja Blachowska, Zuzanna Kiwerska, Bartosz Cheda

Szpital Dziecięcy Bersohnów i Baumanów przy ul. Siennej

Szpital Dziecięcy Bersohnów i Baumanów przy ul. Siennej

Zapraszamy do obejrzenia zdjęć ze szpitala dziecięcego Bersohnów i Baumanów, wybudowanego w 1878 roku przy ul. Siennej. Zdjęcia pokazują wnętrza dwóch najważniejszych budynków: szpitala i laboratorium. W tych murach pracował m.in. Janusz Korczak.

Budynki wpisane są do gminnej ewidencji zabytków i są obecnie wystawione na sprzedaż. Prawo pierwokupu należy do Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w Warszawie.

(Pod)warszawska majówka

(Pod)warszawska majówka

Tegoroczna majówka w toku. Jeśli zostaliście w mieście i szukacie pomysłu na krótki, jednodniowy wypad poza miasto to mamy dla Was propozycję, którą sami wypróbowaliśmy i która dobrze się sprawdziła. Całość zajęła niecałe 8 godzin, przejechaliśmy niewiele ponad 100 km w dwie strony – wycieczka choć krótka, dostarczyła jednak wielu wrażeń.

1. Pałac Bilińskich w Otwocku Wielkim – oddział Muzeum Narodowego w Warszawie (ok. 30 km na południe od Warszawy)

To jedna z niewielu tak dobrze zachowanych na Mazowszu póżnobarokowych siedzib magnackich wzniesiona dla marszałka wielkiego koronnego Kazimierza Bielińskiego. Kolejnym właścicielem był jego syn – Franciszek, od którego urzędu wywodzi się nazwa naszej ulicy Marszałkowskiej. W latach powojennych mieścił się tu dom poprawczy dla dziewcząt, tu internowano Lecha Wałęsę, tu bawili się premierzy i pierwsi sekretarze, kiedy budynek stał się własnością Urzędu Rady Ministrów. Po zmianach ustrojowych w Polsce pałac został przekazany Kancelarii Prezydenta. Z oryginalnego wystroju pałacu nic się do dziś nie zachowało. Jednak bez obaw – zwiedzający nie podziwiają tu pustych ścian.  Od 2004 roku działa tu Muzeum Wnętrz, Oddział warszawskiego Muzeum Narodowego, które warto zobaczyć. Pałacyk położony jest w wyjątkowo malowniczej scenerii na wyspie na jeziorze Rokola. Idealne miejsce na spokojny odpoczynek i piknik. Jest też gdzie napić się całkiem smacznej kawy.

DSC00789 DSC00807 DSC00796 DSC00795

Z Otwocka Wielkiego kierujemy się na południowy wschód, za 14 km docieramy do miejscowości Podbiel.

2. Bagno Całowanie – wieża widokowa w Podbieli

To jeden z największych kompleksów torfowisk niskich na Mazowszu o powierzchni ponad 1000 ha, położony na terenie Mazowieckiego Parku Krajobrazowego. Obszar bagna został objęty programem Natura 2000. Można tu podczas spaceru ścieżką przyrodniczą usłyszeć i zobaczyć przeróżne gatunki ptaków, a przy odrobinie szczęścia podpatrzeć bobry czy  łosie. To miejsce jest też ostoją rzadkich gatunków motyli. My mieliśmy bliskie spotkanie z… żurawiem, w dodatku przy klimatycznym akompaniamencie rechoczących żab. Pewnie zastanawiacie się, skąd pochodzi ta całuśna nazwa bagna? Tak nazywa się pobliska wieś – do początku XVIII w. własność rodziny Całowańskich. My jednak wolimy inne, znacznie ciekawsze wytłumaczenie: otóż na bagnach rosło kiedyś dużo paproci zwanej nasięźrzałem pospolitym, która słynęła z niezwykłej mocy wabienia kawalerów. Wystarczyło zerwać paproć o północy, rozebrać się do naga, rozpuścić włosy, pocałować roślinę i wypowiedzieć  specjalne zaklęcie;)

DSC00877 DSC00874 DSC00868

Po tym bardzo bliskim spotkaniu z naturą kierujemy się do Czerska (ok. 20 km na zachód).

3. Zamek Książąt Mazowieckich w Czersku

Czersk jest dziś niewielką wioską, ale w czasach panowania książąt mazowieckich był obok Płocka największym ośrodkiem władzy na Mazowszu, dlatego tutejszy zamek to pozycja obowiązkowa w przewodnikach po ziemi mazowieckiej. Ta potężna ceglano-kamienna budowla stanęła tu w latach 1388–1410, jednak w czasie Potopu Szwedzkiego zamek doznał potężnego uszczerbku. Wspomniany wyżej marszałek wielki koronny Franciszek Biliński (ten od Marszałkowskiej) podjął próby jego odbudowy. Do dzisiaj zachowana jest większość murów zamku oraz wszystkie wieże – Brama, Południowa i Zachodnia. Można wdrapać się na jedną z nich i podziwiać sympatyczny widok na okolicę.

DSC00887DSC00894

Wracamy do Warszawy, którą lubimy za to jaka jest – wiadomo, ale lubimy też za to, że można na krótko z niej wyskoczyć i oderwać się na chwilę od miejskiego zgiełku, podglądając żurawie, po to by szybko za nią zatęsknić i wrócić z radością.

Tekst i zdjęcia: Magda Liwosz

 

Saska Kępa na VIII fotospacerze

Saska Kępa na VIII fotospacerze

Spacer po Saskiej Kępie, po Naj-trudniejszej ulicy Pragi – Obrońców, jak zawsze obfitował w atrakcje. Były to niesamowite historie miejsc i mieszkańców opowiadane przez Weronikę Kołacz, ale także wyjątkowe perły międzywojennej architektury, którymi dzieliła się z nami Katarzyna Uchowicz.

Rozpoczęliśmy przy liceum Bolesława Prusa:

P1150905

a potem powoli kierowaliśmy się w stronę Obrońców:

P1150911

P1150914

Dotarliśmy między innymi do przepięknych willi autorstwa Bohdana Lacherta, Mariana Lalewicza, czy Juliana Ambroziewicza,:P1150929P1150947

P1150940

P1150954

Byliśmy także w miejscu związanym z Pablem Picasso, który odwiedził stolicę w 1948 r. Do Polski przybył na odbywający się we Wrocławiu Światowy Kongers Intelektualistów w sprawie Obrony Pokoju. Zafascynowany „kubistycznymi” krajobrazami naszego kraju postanowił przyjechać do Warszawy, którą zwiedzał z małżeństwem architektów: Heleną i Szymonem Syrkusami.

Odwiedzili między innymi ówczesne Biuro Zarządu Związku Polskich Artystów Plastyków przy Obrońców 28/30. Na pamiątkę wizyty na ścianie budynku znajduje się tablica pamiątkowa autorstwa rzeźbiarza Stanisława Sikory.

P1150810

Nie mogliśmy nie spotkać się z Agnieszką Osiecką, przechodząc obok jej pomnika przy kawiarni Rue de Paris. Kawiarni w tym miejscu nie było za życia Agnieszki Osieckiej. Artystka uczęszczała m. inn. do pobliskiej  Cafe Sas przy Fracuskiej 31, czy kawiarni Sułtan, która znajdowała się przy Obrońców 12 a.

P1150953 (1)

Odwiedziliśmy też kościół parafii Matki Boskiej Nieustającej Pomocy. Prace nad świątynią, rozpoczęte w 1938 r. zostały przerwane wraz z wybuchem wojny. Wznowiono je w 1948 r. według projektu Józefa Łowińskiego i Jana Bogusławskiego. Jedną z charakterystycznych cech budynku było użycie betonu jako elementu dekoracyjnego.

P1140926

Przepiękne i oryginalne wnętrza ozdobiono malowidłami ściennymi ale-fresco według projektu Jerzego Ostrowskiego i Henryka Musiałowicza.

P1150826

Na naszym spacerze nie zabrakło też atrakcji: wspominieniami i opowieściami o rodzinie podzieliła się z nami, pisarka pani Małgorzata Piekarska:

P1150925

Dodatkowo mieliśmy przyjemność słuchania gry i  fotografowania muzyka – saksofonisty:

P1150965

Nie można nie wspomnieć też o „spotkaniu” z Markiem Kasprzyckim, który na Saskiej spędził dzieciństwo, czy multimedialnych cytatach między innymi z Kabaretu Starszych Panów.:)

Podczas całego spaceru swoją pomocą w obsłudze smartfonów Samsunga służyli : Tomasz Domański i Tomasz Kulas, Karina Sękowska reprezentowała PR projektu a spacer fotorafował: Arkadiusz Uriasz.

Zapraszamy do obejrzenia relacji z fotospacerów na profilu fb fotospacerów.

Choć był to już ostatni w tym roku spacer z serii Naj z Samsungiem, mamy nadzieję niedługo zaprosić Państwa na odkrywanie kolejnych zakamarków Warszawy i tajemnic fotografi.

Patronami medialnymi wydarzenia są: Okno na Warszawę, Chip i DigitalFotoVideo

VII Fotospacer z Samsungiem – Bemowo

VII Fotospacer z Samsungiem – Bemowo

Było piękne babie lato kiedy we wrześniową niedzielę podczas VII-ego już fotospaceru z firmą Samsung, wybraliśmy się tym razem na Bemowo, a konkretnie na zielone i kameralne Boernerowo. Ze względu na miejsce zbiórki spacer zaczęliśmy w nastroju nieco piknikowym, słyszałam nawet jak niektórzy z uczestników przez chwilę zastanawiali się czy nie dosiąść do ogniska, ale jednak po raz kolejny zwyciężyła ciekawość i fotografia :-).

ognisko

Na zdjęciu widać jak Tomek udziela ostatnich instrukcji i sugestii co do sprzętu przed wyruszeniem na trasę. Już za chwilę czekała nas wędrówka przez las i plac zabaw z drewnianą ciuchcią czyli idealne miejsce do zrobienia sobie zdjęcia grupowego.

przed startem

Kościół pod wezwaniem Matki Boskiej Ostrobramskiej, do którego podeszliśmy ma ciekawą historię, powstał wraz nowym osiedlem, bo dzięki ofiarności jego mieszkańców postawiono w 1937 drewnianą kaplicę wg projektu Jana Redy. W czasie wojny z tym miejscem związany był ukrywający się w Laskach przyszły prymas Polski Stefan Wyszyński, który przyjeżdżał do Boernerowa na tajne komplety. Po wojnie kościół był wielokrotnie przez „nieznanych sprawców” podpalany, w końcu mimo sprzeciwu ówczesnych władz kaplica została obudowana a następnie przebudowana -konsekracji świątyni jesienią 1973 roku dokonał właśnie prymas Wyszyński.

kosciol

Przed kościołem znajduje się popiersie twórcy osiedla – Boernerowo wzięło swoją nazwę od ministra Ignacego Boernera, który w 1932 roku zainicjował budowę osiedla m.in. dla pracowników telekomunikacji i wojskowych. Był on działaczem PPS i bliskim współpracownikiem Józefa Piłsudskiego, niestety nie doczekał końca budowy Boernerowa -zmarł w 1933 roku.

popiersie

Nasza wędrówka po małych uliczkach Boernrowa wzbudziła zainteresowanie wśród psich mieszkańców osiedla, więc towarzyszyło nam groźne bądź wesołe szczekanie zza płotów i ogrodzeń.

ulica 1

W końcu udało nam się dotrzeć na tytułową ulicę naszego fotospaceru -Grotowską, najcichszą na Bemowie, bo położoną przy samym lesie. Tam pod figurą Matki Boskiej , zwanej podobno przed wojną przez mieszkańców Boernerowa MB Telefoniczną, czekał na nas gość  – pani Joanna Rutkowska z Cyfrowego Archiwum Bemowa.

joanna r

Dzięki Pani Joannie mieliśmy szansę obejrzeć Boernerowo na dawnych czarno-białych fotografiach. Wspomnieliśmy też o pomniku poległych powstańców warszawskich -o świcie 2 sierpnia 1944 dowódca II Obwodu AK Żywiciel wydał rozkaz przejścia do Kampinosu pięciu kampanii, jedna z nich dowodzona przez Jerzego Terczyńskiego Starżę została na skraju Boernerowa zaatakowana przez Niemców, niestety w nierównej walce zginęło prawie 60 osób.

zdjecia bem

Zatrzymaliśmy się na chwilę przed domem przy ulicy Kunickiego 33 (dawny adres to ul. Boernera 33). Patrząc na przebudowany dom, trudno sobie wyobrazić , że to właśnie tutaj w tuż po upadku powstania warszawskiego doktor Stanislaw Śwital (ps. Wronowski, żołnierz AK) prowadził niewielki szpitalik.  Dzięki ryzykownej akcji ratowniczej którą zdecydował się pokierować  udało się uratować kilku bojowców ŻOB, którzy ukrywali się w piwnicy przy ul. Promyka w Warszawie. Brali oni udział w powstaniu warszawskim i od czasu kapitulacji miasta przebywali tam w niezwykle trudnych warunkach – wśród uratowanych był między innymi Marek Edelman.

szpital 1

Na końcu naszego fotospaceru dotarliśmy na lotnisko. Miejsce to zwane kiedyś było Piaskami albo Szwedzkimi Wzgórza.

Obecnie rozciąga się z niego widok na liczne latające maszyny a także w tle na tzw. Śmieciową Górę. Tam na uczestników czekała jeszcze jedna tym razem fotograficzna i trochę militarna atrakcja.

lotnisko

Jak zawsze bardzo dziękujemy wszystkim uczestnikom za wspólne odkrywanie i fotografowanie Boernerowa.

 

VI Fotospacer z firmą Samsung po ul. Karowej – fotorelacja

VI Fotospacer z firmą Samsung po ul. Karowej – fotorelacja

Zapraszamy do obejrzenia fotorelacji z kolejnego fotospaceru z firmą Samsung – tym razem po NAJbardziej zakręconej ulicy Śródmieścia -Karowej.  Jak przystało na wakacyjne niedzielne popołudnie było ciepło. Być może niektórzy powiedzieliby nawet, że gorąco, ale nie uczestnicy naszego fotospaceru zaopatrzeni w wachlarze, kapelusze i butelki z wodą dzielnie ruszyli z nami w drogę.

P1130902

Na szczęście najpierw dość długo korzystaliśmy z głębokiego cienia drzew na skwerze im. ks. Jana Twardowskiego. Mieliśmy szansę posłuchać tam o Bolesławie Prusie tym razem jako o fotografie, a także przypomnieć niezwykłą historię życia patrona skweru – księdza poety Jana Twardowskiego, całe życie związanego z Warszawą.

P1130899

W cieniu drzew czekała  jakby idealnie dla nas przygotowana niespodzianka wystawa Domu Spotkań z Historią, poświęcona dziełom trzech prekursorów polskiej fotografii: Karola Beyera, Maksymiliana Fajansa i Konrada Brandla. Na zdjęciach nie zabrakło  XIX wiecznej Warszawę m. inn. mieliśmy możliwość zobaczyć dawną Karową – wąską i rozpoczynającą się od wybudowanej w1856 roku bramy projektu Henryka Marconiego z charakterystyczną rzeźbą syrenki -autorstwa Konstantego Hegla.

Kasia Uchowicz -historyk sztuki i przewodniczka opowiedziała nam o zmianach jakie zaszły na ulicy Karowej, niegdyś kojarzonej jedynie z wozami „karami”, które wywoziły śmieci.  Zmiany zaczęły się  wraz z wyburzeniem pałacu Tarnowskich i zbudowaniem na jego miejscu w 1901 Hotelu Bristol. Na tym zdjęciu widać jak Kasia opisuje powojenną plombę – blok „brutalowiec” o ciekawej architekturze zlokalizowany przy Karowej 18.

P1130901

Oto wpisany w skarpę opisywany budynek o charakterystycznych balkonach.

P1130903

Na kolejnym przystanku wróciliśmy we wspomnieniach do czasów powstania Warszawskiego Towarzystwa Higienicznego. To właśnie dzięki tej instytucji przy Karowej stanął w latach 1913-15 zachowany do dziś charakterystyczny budynek wg.projektu Jana Heuricha juniora. Tam też czekała na nas Paulina Sobieszuk, a wraz z nią kolejna porcja osobistych historii o Karowej tym razem jako migawki z życia niemowlaka, przedszkolaka czy studentki.

P1130906

W końcu czas na największy „skarb” Karowej czyli wiadukt imienia Stanisława Markiewicza, a na nim modelkę we włoskim klimacie, który podkreślał jeszcze bardziej czarny skuter vespa.

P1130911

W tle pozowała nam równie fotogeniczna grupa alegorycznych rzeźb autorstwa Jana Woydygi. Warto też wspomnieć, że swój wystrój architektoniczny wiadukt zawdzięcza znanemu warszawskiemu architektowi Stefanowi Szyllerowi. P1130909

Po pokonaniu wiaduktu na chwilę odeszliśmy z Karowej aby zaszyć się w cień drzew na skarpie i przejść tajemniczą i wąską ścieżką koło muru uniwersytetu. Kiedyś tu właśnie znajdowały się tarasowe ogrody należące do królewskiego pałacu letniego Władysława IV, ten budynek przebudowany później dla króla Jana Kazimierza to obecny Pałac Kazimierzowski.

P1130919

Koniec spaceru to mocny akcent – wizyta na zielonym dachu BUWu, z którego mogliśmy podziwiać widok na lewobrzeżną Warszawę, konkurencyjny dach centrum Nauki Kopernik i raczyć się winogronami oplatającymi zacienione tunele na dachu BUWu .

P1130921

O atmosferze ulicy Karowej Jerzy Kasprzycki napisał kiedyś „Oderwała się od życia, zamknęła w samotności ze swoimi wspomnieniami”. Mamy nadzieję, że dzięki naszemu sierpniowemu fotospacerowi Karowa nabrała nieco życia a my sami przekonaliśmy się, że nadal żyje aktywnie i ma się dobrze. We wrześniu zapraszamy na kolejny fotospacer tym razem wybierzemy się do… lasu, rzecz jasna nie opuściwszy granic Warszawy.