Warszawa w modernie. Mokotów otwiera podwórza „Szarych Domów”

Warszawa w modernie. Mokotów otwiera podwórza „Szarych Domów”

2. edycja Szare Domy Festiwal Otwarty_Obiekt 1530 A startuje 17 czerwca

W latach ’30 ubiegłego wieku na warszawskim Mokotowie powstała kolonia mieszkaniowa „Szare Domy”. Nowatorski projekt osiedla gwarantujący swoim mieszkańcom komfortowe warunki życia i pełną infrastrukturę (sklep, restaurację, przedszkole, ogólnie dostępne pralnie, i przestrzeń wspólną ogrodowych dziedzińców). „Szare Domy” nie straciły nic na swojej aktualności, mimo upływu lat wciąż stanowią inspirację, szczególnie dziś, kiedy wzrasta zainteresowanie architekturą modernizmu.

Kolonia “Szare Domy” to unikatowy zespół budynków usytuowanych w samym sercu starego Mokotowa. Osiedle zostało wybudowane w latach 1928-1932 przez spółdzielnię mieszkaniową Ministerstwa Spraw Wewnętrznych na podstawie projektu Jana Stefanowicza. W 1992 roku „Szare Domy” zostały objęte ochroną i wpisane w Rejestr zabytków, jako modelowy przykład architektury funkcjonalnej. Tym cenniejszy, że kompleks budynków przetrwał wojnę  niemal w nienaruszonym stanie i stanowi doskonałe świadectwo przedwojennej zabudowy stolicy.

Nazwa osiedla pochodzi od charakterystycznej, dla budownictwa Warszawy lat 20-tych i 30-tych, cegły cementowej, którą wykończono elewacje kamienic. Projekt Stefanowicza obejmuje zespół budynków zamkniętych w dwóch kompleksach. Pierwszym od ulicy Rakowieckiej i Akacjowej oraz drugim biegnącym wzdłuż ulicy Fałata i Łowickiej zespolonych od ulicy Narbutta łącznikiem. Bryły budynków charakteryzuje geometryczna prostota, a elewację modułowa powtarzalność elementów architektonicznych. Architekt wyraźnie odwołuje się do głównych zasad modernizmu, interpretując je jednak w charakterystycznym dla siebie stylu. Projekt kolonii „Szare Domy” cechuje funkcjonalność, widoczna w rzutach mieszkań i częściach wspólnych osiedla oraz oszczędny racjonalizm, podyktowany minimalizacją czasu i kosztów budowy, zauważalny zarówno w wykorzystanych materiałach jak i estetyce architektonicznej kolonii.

17 czerwca mieszkańcy Warszawy będą mieli okazję zapoznać się z tym niezwykłym miejscem w ramach 2. edycji Szare Domy Festiwal Otwarty, Obiekt 1530 A.

1.edycję Szare Domy Festiwal Otwarty zadedykowaliśmy Janowi Stefanowiczowi – architektowi niemal zapomnianemu, który zaprojektował i nadzorował budowę Szarych Domów. Tegoroczny SDFO jest dedykowany samej kolonia MSW, stąd w nazwie festiwalu numer ewidencyjny (1530 A) pod którym obiekt widnieje na liście zabytków chronionych prawem. Podczas wydarzenia, przedstawimy proces budowy Szarych Domów w perspektywie rodzącego się w okresie międzywojennym w Polsce systemu planowania przestrzennego. Przybliżymy także interdyscyplinarne zaplecze nowo kształtującej się myśli polskiej architektury na tle nurtów warszawskiej awangardy okresu międzywojennego – tłumaczy Marta Surowiec inicjatorka Festiwalu i fanpage’a www.facebook.com/szaredomy 

Festiwal zainauguruje spacer tematyczny po okolicach kolonii poprowadzony przez Adriana Sobieszczańskiego, historyka i przewodnika Warszawskiego, współtwórcy Warszawy Historia Ukryta, partnera festiwalu.

Nowoczesna kolonia Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, powstała w latach 30-tych, na przyłączonym zaledwie kilkanaście lat wcześniej do Warszawy, Mokotowie. Idealnie wpisywała się w koncept modernizacji miasta, wyrażając aspiracje młodej dzielnicy. Budowie obiektu sprzyjał plan regionalny Warszawy wraz z kluczowym projektem rządu 2 RP, jakim była dzielnica Marszałka Piłsudskiego. W kontekście rozbudowy miasta, kolonia Szare Domy stanowi doskonały przykład celowego rozdziału części reprezentatywnych i mieszkalnych nowopowstającej stolicy – mówi Adrian Sobieszczański.

– Ponadto warto pamiętać, że architektura modernistyczna w swoich założeniach zmieniła oblicze współczesnego budownictwa, domy – maszyny służąc potrzebom swoich mieszkańców, kreowały zupełnie nową jakość życia. Festiwal ma zwrócić uwagę warszawiaków na charakter zabytkowej przestrzeni, dziedzictwa, z którym mieszkańcy mają okazję obcować. Dlatego z naszego punku widzenia jest tak ważny – dodaje Dorota Gołębiewska, Prezes Warszawskiego oddziału TONZ, partnera festiwalu.

 – To już druga edycja SDFO dedykowanego Szarym Domom, i zapewniam, że nie ostatnia – puentuje Marta Surowiec.

W ramach Festiwalu przewidziano wykłady tematyczne oraz outdoorowe wystawy dedykowane osiedlu i zagadnieniom ochrony zabytków. Całość wydarzenia zamknie, oddający charakter przedwojennej Warszawy, wieczorny koncert Warszawskiego Combo Tanecznego i potańcówka.

Więcej informacji:

Marta Surowiec – organizator 2. edycji Festiwalu Otwartego Szare Domy, m.surowiec@deplus.com.pl, 792 017 197, www.facebook.com/szaredomy

Adrian Sobieszczański – partner projektu, warszawski.przewodnik@wp.pl, 603 615 241.

Historie ukryte w rzeczach – wielkie otwarcie Muzeum Warszawy

Historie ukryte w rzeczach – wielkie otwarcie Muzeum Warszawy

Po kilku latach intensywnej modernizacji, renowacji i odbudowy Muzeum Warszawy ponownie otwiera się dla zwiedzających. W najbliższy weekend warszawiacy będą mogli wreszcie zajrzeć do staromiejskich kamienic, które tak długo skrywały się za wysokimi rusztowaniami. My mieliśmy okazję odwiedzić Muzeum na kilka dni przed otwarciem na ekspresowym zwiedzaniu dla prasy z Jarosławem Trybusiem, Wicedyrektorem Muzeum. Zwiedziliśmy już całkowicie gotowe ekspozycje, podejrzeliśmy pracowników muzeum podczas mycia gablot i wyklejania tablic informacyjnych i co do jednego nie mamy wątpliwości – Warszawa zyska kolejne ważne miejsce.

Rzeczy

Próżno szukać w Muzeum Warszawy multimedialnych ekranów dotykowych i innych supernowoczesnych urządzeń, pewnie więc znajdą się i tacy, którzy wyjdą stąd zawiedzeni. To zwyczajne z pozoru przedmioty stanowią tutaj punkt wyjścia do snucia opowieści o mieście i jego historii. Pozłacana klamka wyrwana z drzwi ratusza  przez woźnego w dniu wybuchu powstania warszawskiego, emaliowane garnki wykopane z terenu getta warszawskiego, talerz przedstawiający cerkiew na dzisiejszym Placu Piłsudskiego z niemieckim napisem „Warschau“ to tylko kilka przykładów zwykłych przedmiotów, które kryją w sobie niezwykłą historię miasta, swoich właścicieli czy twórców, a także opowiadają o wydarzeniach, w których uczestniczyły.

8 gabinetów

W maju zwiedzającym zostanie udostępnionych 8 gabinetów (powierzchniowo to połowa całości wystawy głównej) i ponad 3000 przedmiotów. Finalnie zaś wystawa „Rzeczy warszawskie“ zaprezentuje ponad 7000 oryginalnych przedmiotów związanych z historią Warszawy zebranych w 21 gabinetach tematycznych. Każdy gabinet to wydzielona kolekcja ze zbiorów Muzeum, każdym też opiekuje się inny kurator. Kolejność zwiedzania nie ma jednak znaczenia. „Chcemy, żeby po naszym muzeum zwiedzający spacerowali według swoich autorskich tras, tak jak po mieście“ wyjaśnia Trybuś. Choć oczywiście zarówno mapy z pełną informacją, jak i audioprzewodniki będą do dyspozycji zwiedzających. W maju otwarte zostaną: Gabinet pomników warszawskich – tych istniejących oraz tych które zniknęły z przestrzeni miasta, Gabinet syren warszawskich z 86 syrenami i tą jedną najważniejszą – oryginałem dłuta Konstantego Hegla przeniesionym w 2008 r. z Rynku Starego Miasta, Gabinet widoków warszawskich z obrazami i grafikami z różnych epok, skarbiec muzeum – Gabinet sreber i platerów, Gabinet portretów m.in. z pokaźnych rozmiarów portretem Bieruta – jedynym socrealistycznym portretem w zbiorach Muzeum, Gabinet suwenirów, które choć niekiedy wątpliwej urody skrywają ciekawe opowieści, Gabinet pocztówek, w którym kolekcja będzie wymieniana co 3 miesiące i Gabinet archeologiczny. Na pozostałe gabinety (m.in. fotografii czy opakowań firm warszawskich) przyjdzie nam poczekać do drugiej połowy roku.

W liczbach i na wykresach

Rozwój powierzchni miasta, najwyższe warszawskie budynki w różnych okresach historii, informacje o mieszkańcach i liczbie ludności na przestrzeni wieków, odpowiedzi na pytania o centrum Warszawy i jej granice, warszawskie pierwsze razy (pierwsza kawiarnia, poczta czy klub sportowy) – te i wiele innych ciekawych tematów skomentowano w dodatkowej części wystawy głównej zatytułowanej Dane warszawskie. To tu można obalić wiele stereotypów i obiegowych opinii, jak np. te dotyczące liczby osób przyjezdnych mieszkających w Warszawie, która właściwie nie zmienia się od końca XIX wieku. Ukryte w labiryncie niewielkich sal precyzyjnie zebrane dane warszawskie wskazują wyraźnie, które wydarzenia i zjawiska nadały miastu jego obecny kształt i specyfikę. Materiał z pewnością zainteresuje tych, którzy po raz pierwszy stykają się ze stolicą Polski, a jednocześnie może stanowić punkt wyjścia do głębszej refleksji dla tych, którzy Warszawę już dobrze znają.

Zakamarki

Łatwo się tu zgubić. Labirynt korytarzy, ciasne pokoiki i przejścia tworzą wyjątkowy klimat… ale zgubić się polecamy, choćby po to żeby odkryć XVIII-wieczne drewniane sklepienia, pięknie rzeźbione klatki schodowe i wdrapać się na punkt widokowy z fantastycznym widokiem na rynek. A kiedy już się zmęczycie spacerem to koniecznie odwiedźcie pokój z oryginalnym malowidłem ściennym  „Kucie kos” Wojciecha Fangora. To sala poświęcona na odpoczynek, w której na dużej i wygodnej kanapie możecie podziwiać dzieło tego jednego z najwybitniejszych polskich artystów XX wieku.

Muzeum poza murami

Na weekend otwarcia Muzeum Warszawy zaplanowało wiele atrakcji, wśród nich projekcje, pokazy na murach kamienic, a dla miłośników muzyki koncert Sinfonii Varsovii. Na uczestników czeka także specjalnie przygotowana przez Muzeum niespodzianka. Na dwa dni „Muzeum wyjdzie ze swoich murów” i zaprezentuje część wystawy głównej „Rzeczy warszawskie” na płycie Rynku Starego Miasta. Poniżej szczegółowy program otwarcia:

Piątek 26 maja 2017

OFICIALNE OTWARCIE: godzina 20.00

  • Przemówienia Gości i dyrekcji Muzeum
  • Koncert Sinfonii Varsovii

Godziny projekcji na fasadach kamienic: 21.00 – 02.00
Godziny otwarcia instalacji artystycznej: 11.00 – 19.30
Godziny otwarcia Muzeum Warszawy(bilety bezpłatne): 21.00 – 02.00

Sobota 27 maja 2017

Godziny otwarcia Muzeum Warszawy(wejście płatne): 10.00 – 19.00
Godziny otwarcia instalacji artystycznej: 11.00 – 20.30
Godziny projekcji na fasadach kamienic: 21.00 – 02.00

Niedziela 28 maja 2017

Godziny otwarcia Muzeum Warszawy(wejście płatne): 10.00 – 19.00
Godziny otwarcia instalacji artystycznej: 11.00 – 20.30
Godziny projekcji na fasadach kamienic: 21.00 – 22.00

Tekst i zdjęcia: Magda Liwosz

„Przenosimy sztab do Adrii!”

„Przenosimy sztab do Adrii!”

— krzyczał Bolesław Wieniawa-Długoszowski, a właściwie odgrywający jego rolę Mikołaj Cieślak w jednym ze skeczy Kabaretu Moralnego Niepokoju. I choć to tylko humorystyczna scenka, to skutecznie przywołuje postać słynnego generała-szarmanta i koloryt legendarnego wręcz warszawskiego lokalu „Adria”. Dość nieoczekiwanie, „Adria” została wskrzeszona w dokładnie tej samej co dawniej lokalizacji — przy ulicy Moniuszki. 11 kwietnia odbył się tam pierwszy od lat uroczysty bankiet.

„Adrii” żadnemu miłośnikowi Warszawy przedstawiać chyba nie trzeba. Przypomnijmy jednak, że mowa o jednym z najbardziej eleganckich i modnych miejsc przedwojennej stolicy. Otwarta w 1931 roku, stanowiła prawdziwy rozrywkowy kombinat, łącząc cechy restauracji, baru w stylu amerykańskim i dancingu. Inżynierów zachwycała innowacyjnymi rozwiązaniami technicznymi, stałych bywalców kusiła wykwintną atmosferą i luksusem, a wielbicieli kultury — przyciągała koncertami takich znakomitości jak Jerzy Petersburski czy Hanka Ordonówna.

Wokół „Adrii” szybko wytworzył się nimb luksusu i elitarności, a także cały szereg anegdotek, których bohaterem nierzadko stawał się wspomniany już Wieniawa-Długoszowski, jedna z najbarwniejszych postaci polskiego 20-lecia międzywojennego (najsłynniejsza chyba z owych historii głosi, że generał miał onegdaj wjechać do lokalu na koniu). Niestety, na długiej liście ofiar II wojny światowej nie zabrakło „Adrii”; została co prawda reaktywowana w latach 70., jednak wyraźnie brakowało jej dawnego prestiżu. W końcu podupadła zupełnie i została zamknięta na cztery spusty.

Nie jest więc dziwne, że informacja o ożywieniu „Adrii” wywołała w redakcji „Okna na Warszawę” poruszenie. Odtworzenie klimatu takiego miejsca wydawało się zadaniem niezwykle trudnym (jeśli w ogóle możliwym). Warto dodać, że jest to kolejna — po „Małej Ziemiańskiej”, otwartej w 2015 roku przy ulicy Oleandrów — godna uwagi inicjatywa przywracania zapomnianym warszawskim lokalu dawnego blasku. 

Bankiet rozpoczął się około godziny 19:30 i już od samego początku widać było, że organizatorzy dołożyli starań, by nadać mu cechy eleganckiego wieczoru. Pośród gości — ubranych, jak na taką okazję przystało, w stroje wieczorowe — krążyli nie tylko kelnerzy serwujący napoje i przekąski, ale i dźwięki przedwojennej muzyki w wykonaniu kilku zespołów. Stare melodie można było usłyszeć na obu „pokładach” lokalu, a bezbłędny repertuar skutecznie przeniósł całe towarzystwo w przeszłość. Stroną gastronomiczną przedsięwzięcia zajął się popularny restaurator Michel Moran, który, znany jest nie tylko zabawnych potyczek z językiem polskim, ale i znakomitej kuchni. Całość uświetniły występy taneczne w dawnej sali dancingowej.

Jaka będzie nowa „Adria”? Nowi właściciele budynku przy ulicy Moniuszki zdradzają, że chcą przywrócić kamienicy dawny blask. Już wkrótce dowiemy się, co dokładnie powstanie w tym słynnym miejscu.

Wypada cieszyć się z faktu, że legenda „Adrii” nie została zapomniana i że znalazły się osoby skore do jej ożywienia — w tej czy innej formie. Kulturalna mapa stolicy wzbogaciła się zatem o kolejny punkt utrzymany głęboko w stylistyce „retro”, a takiej informacji trudno nie uznać za miłą. „Premierowy” wieczór przy ulicy Moniuszki 8 napawa optymizmem i pozostaje mieć nadzieję, że uda się odbudować legendę „Adrii” jako jednego z najelegantszych i najbardziej wykwintnych miejsc Warszawy.

Wieczór galowy „Cafe Adria”, wtorek, 11 kwietnia 2017 r., ul. Moniuszki 8. Partnerem wydarzenia była marka Saska. Tekst Bartosz Cheda, zdjęcia: Narodowe Archiwum Cyfrowe, materiały organizatora

U Dziewulskich w Sannikach

U Dziewulskich w Sannikach

Dwie znaczące postaci łączą pałac w Sannikach z Warszawą. Pierwsza to Samuel Natanson, fabrykant, bankier i kupiec. Jego synowie, Henryk i Jakub współtworzyli Bank Handlowy w Warszawie, którego pierwszą siedzibę do dziś możemy podziwiać na rogu ulic Czackiego i Traugutta. Drugą postacią był Fryderyk Chopin.

Pałac w Sannikach historię ma długą, powstał ok. 1793 roku, ale wcześniej w jego miejscu stał dwór szlachecki z XVII wieku, a jeszcze przed nim – dwór książąt mazowieckich (XV wiek). Podczas prac archeologicznych odnaleziono i częściowo odsłonięto ślady tych obiektów. Pałac wybudował Tomasz Tadeusz z rodu Pruszaków, jego wnuk Konstanty nieopodal pałacu wybudował cukrownię, której jeden z budynków do dziś widać za pałacowym ogrodzeniem. Potem Pruszakowie odsprzedali Sanniki rodzinie Sapiehów. Od nich z kolei pałac odkupili wspomniani Natansonowie, a ostatnią rodziną, która była w posiadaniu obiektu byli Dziewulscy.

Po wojnie pałac przeszedł na własność PGR-u, ale na szczęście nie uległ większej dewastacji. W latach 90. XX wieku nieruchomość przejęła gmina Sanniki.

Fryderyk Chopin był w Sannikach raz, odwiedzając swojego przyjaciela Konstantego Pruszaka, w roku 1828. W pałacu przebywał prawie dwa miesiące, wypoczywając, ale jednocześnie pracując nad Triem g-moll i Rondem C-dur. Na pamiątkę tego wydarzenia Dziewulscy wmurowali w elewację pałacu tabliczkę pamiątkową (1925 r.). Do dziś w jednym z pomieszczeń można podziwiać fortepian, na którym grał wielki kompozytor ponoć grał.

Dziś w pałacu mieści się Europejskie Centrum Artystyczne im. Fryderyka Chopina, powstałe w 2010 roku. Oprócz działalności muzealnej, odbywają się tu wernisaże z różnych dziedzin sztuki (gdy odwiedziliśmy Sanniki, akurat trwała wystawa ikon).

Zachęcamy Was do odwiedzenia Sannik. Dojazd z Warszawy samochodem trwa nieco ponad godzinę (autostradą A2 zjeżdżając w Wiskitkach w stronę Sochaczewa), są też bezpośrednie połączenia autokarowe z dworca zachodniego. Jeśli Wam się poszczęści traficie na koncert (startują od kwietnia). Muzeum jest czynne codziennie w godz. 8-17 (w sezonie od maja do września: 8-21).

Europejskie Centrum Artystyczne im. Fryderyka Chopina w Sannikach

A dla zachęty poniżej kilka zdjęć:

Tekst i zdjęcia: Jarek Zuzga

Salon optyczny z warszawską duszą

Salon optyczny z warszawską duszą

Przy ul. Koszykowej 34/50 mieści się salon optyczny, który, prócz pełnienia swojej podstawowej funkcji, może też być atrakcją dla miłośników Warszawy.

Optyk w tym miejscu działa nieprzerwanie od 1952 roku. W lokalu zwraca uwagę duży obraz, umieszczony w specjalnie zaprojektowanej, oświetlonej niszy, przedstawiający Warszawę z przełomu wieków XVIII i XIX. Twórcą obrazu, jak i też projektu całego wnętrza lokalu, był Stanisław Miedza Tomaszewski, nieżyjący już grafik, plastyk i projektant wnętrz, osoba o bardzo ciekawym życiorysie.

Otóż w czasie wojny pracował on w Departamencie Informacji, gdzie miał dostęp do fotografii dokumentujących niemieckie zbrodnie w Polsce. Tomaszewski w ukryciu kopiował te zdjęcia, a potem wysłał je zakonspirowanym kanałem do Londynu. Jako materiał dowodowy posłużyły potem one w procesach nazistów w Norymberdze.

W 1941 roku został aresztowany i umieszczony na Pawiaku, gdzie poddano go torturom. Chciał popełnić samobójstwo, ale uratowały go konspiracyjne władze – najpierw celowo zarażono go tyfusem, potem, gdy już był w szpitalu, upozorowano atak wyrostka, a na sali operacyjnej podmieniono go na ciało zmarłego wcześniej pacjenta. W mieście ukazały się nekrologi, odbył się fikcyjny pogrzeb. Tomaszewski do końca wojny działał z ukrycia, tworząc m.in. propagandowe znaczki pocztowe, plakaty i podrabiane banknoty.

Po wojnie wykładał na Akademii Sztuk Pięknych, zmarł w 2000 roku, pochowany jest na Powązkach. Warto dodać, że Tomaszewski miał brata – Jerzego – słynnego fotografa, dokumentalisty powstania warszawskiego. A jakby tego było mało, Stanisław był też wujkiem… braci Kaczyńskich. Podobno to on namówił ich do wzięcia udziału w castingu do filmu „O dwóch takich, co ukradli księżyc”.

Na wspomnianym obrazie z salonu przy ul. Koszykowej na pierwszym planie znajduje się grupa mieszczan, których łączy to, że każdy ma na nosie… okulary. Całość uzupełnia wykaligrafowany w rogu krótki wiersz Franciszka Kowalskiego, również poświęcony okularom.

Bardzo nam się spodobało to dekoracyjne nawiązanie do funkcji usługowej lokalu, utrzymane w warszawskim duchu. Zatem – jeśli macie potrzebę kupna okularów czy zbadania wzroku – polecamy Wam to miejsce 🙂

Tekst i zdjęcia: Jarek Zuzga

Wydawnicze perełki Muzeum Warszawy

Wydawnicze perełki Muzeum Warszawy

Z dużą przyjemnością zapoznaliśmy się z dwoma nowościamy wydawniczymi od Muzeum Warszawy. Prócz niewątpliwej wartości merytorycznej oba wydawnictwa charakteryzują się piękną oprawą graficzną. O ile więc poniższe tytuły nie wylądowały pod Waszymi choinkami, warto zapoznać się z nimi teraz.

Legendy warszawskie. Antologia

Wydane niedawno przez Muzeum Warszawy „Legendy Warszawskie – Antologia” to obowiązkowa lektura dla zainteresowanych Warszawą. Bardzo prawdopodobne jest, że znajdziecie tu legendę, o której nigdy nie słyszeliście – dla mnie nowością były między innymi: „Dawny Kirkut, ulica Krakowskie Przedmieście” czy „Pustelnia Trzech Krzyży”.  Albo inną wersję znanej legendy – w Antologii jest aż sześć wersji legendy o Złotej Kaczce!

Bardzo cenne jest to, że legendy pisane były w różnym czasie i przez różnych autorów, również przez osoby będące „warszawskimi legendami”, jak Artur Opmann.

Wydawnictwo jest przyjaźnie zaprojektowane – legendy podzielono według rejonów, których dotyczą: Rynku Nowego Miasta, Łazienek Królewskich, itd. Bardzo podoba mi się, że przed każdą częścią znajduje się krótki historyczny opis miejsca. Do Antologii dodano też czytelną mapkę. Nie sposób też nie wspomnieć o przepięknej szacie graficznej, opracowanej przez Wojciecha Pawlińskiego.

Legendy przeznaczone są dla dorosłych, ale rodzice chcący poczytać je dzieciom, dzięki graficznemu oznaczeniu każdej opowieści, będą wiedzieli, czy jest odpowiednia dla malucha.

Cena 59 zł, do kupienia tutaj.

Plan Warszawy 1912

Ryszard Żelichowski, Paweł E. Weszpiński, William Heerlein Lindley. Plan Warszawy 1912. Plan niwelacyjny miasta Warszawy. Zdjęcie pod kierunkiem Głównego Inżyniera W.H. Lindleya to zestaw zawierający trzy plany Warszawy będące syntezą lindleyowskich planów miasta z lat 1883–1915: oryginalny, z naniesioną współczesną siatką ulic oraz z najważniejszymi obiektamii. Do każdego z planów dołączona jest broszura z opisem, a całość uzupełnia książka, w której znajdziemy wiele ciekawych informacji dotyczących historii powstawania warszawskiej infrastruktury wodnej i kanalizacyjnej.

Zwraca uwagę piękna szata graficzna wydawnictwa, opracowana przez Annę Piwowar.

Cena 59 zł, do kupienia tutaj.

Tekst Agnieszka Zuzga (Warszawska Fabryka Spacerów), zdjęcia Jarek Zuzga