Historie ukryte w rzeczach – wielkie otwarcie Muzeum Warszawy

Historie ukryte w rzeczach – wielkie otwarcie Muzeum Warszawy

Po kilku latach intensywnej modernizacji, renowacji i odbudowy Muzeum Warszawy ponownie otwiera się dla zwiedzających. W najbliższy weekend warszawiacy będą mogli wreszcie zajrzeć do staromiejskich kamienic, które tak długo skrywały się za wysokimi rusztowaniami. My mieliśmy okazję odwiedzić Muzeum na kilka dni przed otwarciem na ekspresowym zwiedzaniu dla prasy z Jarosławem Trybusiem, Wicedyrektorem Muzeum. Zwiedziliśmy już całkowicie gotowe ekspozycje, podejrzeliśmy pracowników muzeum podczas mycia gablot i wyklejania tablic informacyjnych i co do jednego nie mamy wątpliwości – Warszawa zyska kolejne ważne miejsce.

Rzeczy

Próżno szukać w Muzeum Warszawy multimedialnych ekranów dotykowych i innych supernowoczesnych urządzeń, pewnie więc znajdą się i tacy, którzy wyjdą stąd zawiedzeni. To zwyczajne z pozoru przedmioty stanowią tutaj punkt wyjścia do snucia opowieści o mieście i jego historii. Pozłacana klamka wyrwana z drzwi ratusza  przez woźnego w dniu wybuchu powstania warszawskiego, emaliowane garnki wykopane z terenu getta warszawskiego, talerz przedstawiający cerkiew na dzisiejszym Placu Piłsudskiego z niemieckim napisem „Warschau“ to tylko kilka przykładów zwykłych przedmiotów, które kryją w sobie niezwykłą historię miasta, swoich właścicieli czy twórców, a także opowiadają o wydarzeniach, w których uczestniczyły.

8 gabinetów

W maju zwiedzającym zostanie udostępnionych 8 gabinetów (powierzchniowo to połowa całości wystawy głównej) i ponad 3000 przedmiotów. Finalnie zaś wystawa „Rzeczy warszawskie“ zaprezentuje ponad 7000 oryginalnych przedmiotów związanych z historią Warszawy zebranych w 21 gabinetach tematycznych. Każdy gabinet to wydzielona kolekcja ze zbiorów Muzeum, każdym też opiekuje się inny kurator. Kolejność zwiedzania nie ma jednak znaczenia. „Chcemy, żeby po naszym muzeum zwiedzający spacerowali według swoich autorskich tras, tak jak po mieście“ wyjaśnia Trybuś. Choć oczywiście zarówno mapy z pełną informacją, jak i audioprzewodniki będą do dyspozycji zwiedzających. W maju otwarte zostaną: Gabinet pomników warszawskich – tych istniejących oraz tych które zniknęły z przestrzeni miasta, Gabinet syren warszawskich z 86 syrenami i tą jedną najważniejszą – oryginałem dłuta Konstantego Hegla przeniesionym w 2008 r. z Rynku Starego Miasta, Gabinet widoków warszawskich z obrazami i grafikami z różnych epok, skarbiec muzeum – Gabinet sreber i platerów, Gabinet portretów m.in. z pokaźnych rozmiarów portretem Bieruta – jedynym socrealistycznym portretem w zbiorach Muzeum, Gabinet suwenirów, które choć niekiedy wątpliwej urody skrywają ciekawe opowieści, Gabinet pocztówek, w którym kolekcja będzie wymieniana co 3 miesiące i Gabinet archeologiczny. Na pozostałe gabinety (m.in. fotografii czy opakowań firm warszawskich) przyjdzie nam poczekać do drugiej połowy roku.

W liczbach i na wykresach

Rozwój powierzchni miasta, najwyższe warszawskie budynki w różnych okresach historii, informacje o mieszkańcach i liczbie ludności na przestrzeni wieków, odpowiedzi na pytania o centrum Warszawy i jej granice, warszawskie pierwsze razy (pierwsza kawiarnia, poczta czy klub sportowy) – te i wiele innych ciekawych tematów skomentowano w dodatkowej części wystawy głównej zatytułowanej Dane warszawskie. To tu można obalić wiele stereotypów i obiegowych opinii, jak np. te dotyczące liczby osób przyjezdnych mieszkających w Warszawie, która właściwie nie zmienia się od końca XIX wieku. Ukryte w labiryncie niewielkich sal precyzyjnie zebrane dane warszawskie wskazują wyraźnie, które wydarzenia i zjawiska nadały miastu jego obecny kształt i specyfikę. Materiał z pewnością zainteresuje tych, którzy po raz pierwszy stykają się ze stolicą Polski, a jednocześnie może stanowić punkt wyjścia do głębszej refleksji dla tych, którzy Warszawę już dobrze znają.

Zakamarki

Łatwo się tu zgubić. Labirynt korytarzy, ciasne pokoiki i przejścia tworzą wyjątkowy klimat… ale zgubić się polecamy, choćby po to żeby odkryć XVIII-wieczne drewniane sklepienia, pięknie rzeźbione klatki schodowe i wdrapać się na punkt widokowy z fantastycznym widokiem na rynek. A kiedy już się zmęczycie spacerem to koniecznie odwiedźcie pokój z oryginalnym malowidłem ściennym  „Kucie kos” Wojciecha Fangora. To sala poświęcona na odpoczynek, w której na dużej i wygodnej kanapie możecie podziwiać dzieło tego jednego z najwybitniejszych polskich artystów XX wieku.

Muzeum poza murami

Na weekend otwarcia Muzeum Warszawy zaplanowało wiele atrakcji, wśród nich projekcje, pokazy na murach kamienic, a dla miłośników muzyki koncert Sinfonii Varsovii. Na uczestników czeka także specjalnie przygotowana przez Muzeum niespodzianka. Na dwa dni „Muzeum wyjdzie ze swoich murów” i zaprezentuje część wystawy głównej „Rzeczy warszawskie” na płycie Rynku Starego Miasta. Poniżej szczegółowy program otwarcia:

Piątek 26 maja 2017

OFICIALNE OTWARCIE: godzina 20.00

  • Przemówienia Gości i dyrekcji Muzeum
  • Koncert Sinfonii Varsovii

Godziny projekcji na fasadach kamienic: 21.00 – 02.00
Godziny otwarcia instalacji artystycznej: 11.00 – 19.30
Godziny otwarcia Muzeum Warszawy(bilety bezpłatne): 21.00 – 02.00

Sobota 27 maja 2017

Godziny otwarcia Muzeum Warszawy(wejście płatne): 10.00 – 19.00
Godziny otwarcia instalacji artystycznej: 11.00 – 20.30
Godziny projekcji na fasadach kamienic: 21.00 – 02.00

Niedziela 28 maja 2017

Godziny otwarcia Muzeum Warszawy(wejście płatne): 10.00 – 19.00
Godziny otwarcia instalacji artystycznej: 11.00 – 20.30
Godziny projekcji na fasadach kamienic: 21.00 – 22.00

Gabinet pomników warszawskich
Gabinet pomników warszawskich
Gabinet syren warszawskich
Czajniczek z widokiem Warszawy w Gabinecie suwenirów
Gabinet pocztówek – tu ekspozycja będzie zmieniana co 3 miesiące

Tekst i zdjęcia: Magda Liwosz

W lipcu obudzą Ogród Saski!

W lipcu obudzą Ogród Saski!

„Saski nie śpij!” to projekt artystyczno-społeczny zakładający odniesienie do bogatej historii Ogrodu Saskiego za pomocą siedemnastu instalacji artystycznych. „Altanka owocowa”, „Kiosk meteorologiczny”, „Pawilon Kropli Mleka”, „Teatr Letni” – czy wiesz, że to wszystko znajdowało się na tym królewskim niegdyś terenie, który po II wojnie został sprowadzony jedynie do roli przechodniego skweru?

Dawniej Ogród Saski stanowił tętniące życiem towarzyskim centrum Warszawy, bogate w ciekawe inicjatywy czy wspaniałą architekturę, m.in. wytworne pawilony ogrodowe, pałac turecki, wodne rezerwuary. Niestety teraz zdaje się nie pamiętać czasów swojej świetności. Działanie przewidujące interwencje przestrzenne ma zaintrygować przechodnia i zaprosić do przejścia szlakami dawnego Ogrodu oraz poszukania też bardziej ukrytych nawiązań, takich jak „Wielki Salon” czy odniesienie do słynnego pałacu Brühla, pierwszego ministra i ulubieńca króla Augusta III Sasa. 

Jednym z celów projektu w przestrzeni dzisiejszego parku jest poszerzenie świadomości historycznej i przypomnienie, że to miejsce pamięta nie tylko słynny Pałac. Instalacje i rzeźby zaistnieją w miejscach przybliżonych do historycznych, ze względu na zmieniający się na przestrzeni wieków plan Ogrodu. W „Domku Gry” – obiekcie nawiązującym do minionych boskietów, w których ukryte były właśnie miejsca do gier, znajdzie się plan-szlak z informacjami o inicjatywie. 

Autorki: Anna Marczak, Agnieszka Wasilewska
Data i miejsce: 2-9 lipca 2017, Ogród Saski w Warszawie
Powstaje też publikacja o takim samym tytule (w ramach stypendium m. st. Warszawy 2017).
Projekt na facebooku: https://www.facebook.com/saski.nie.spij/
Okno na Warszawę jest patronem medialnym wydarzenia.

Saski nie śpij! Mapa
Saski nie śpij
Pawilon Kropli Mleka - Saski nie śpij
Altanka Owocowa - Saski nie śpij
Altanka z Wodą Sodową - Saski nie śpij
Oto zwycięzcy 10. edycji Nagrody Literackiej m.st. Warszawy

Oto zwycięzcy 10. edycji Nagrody Literackiej m.st. Warszawy

W czwartek 27 kwietnia 2017 r. poznaliśmy zwycięzców 10. edycji Nagrody Literackiej m.st. Warszawy. Z przyjemnością patronowaliśmy temu wydarzeniu.

Nas najbardziej interesowała kategoria varsavianistyczna, czyli „Edycja warszawska”, więc od niej zaczniemy – nie ujmując oczywiście niczego pozostałym zacnym kategoriom. Nominowane w niej były trzy książki, o czym wcześniej pisaliśmy tutaj, a główna nagroda została przyznana Grzegorzowi Piątkowi za książkę „Sanator. Kariera Stefana Starzyńskiego“. Autor, prócz nagrody, otrzymał w prezencie kopię nieznanego zdjęcia prezydenta Starzyńskiego przyjmującego gości z Węgier. Bardzo gratulujemy i – czego dowiedzieliśmy się na gali – oczekujemy zapowiedzianej na przyszły rok kolejnej książki Piątka, poświęconej odbudowie Warszawy.

Grzegorz Piątek, laureat w kategorii "Edycja warszawska"
Grzegorz Piątek, laureat w kategorii "Edycja warszawska"
Grzegorz Piątek, laureat w kategorii "Edycja warszawska"
Grzegorz Piątek, laureat w kategorii "Edycja warszawska"

W kategorii „Proza” nagrodę otrzymał Stanisław Aleksander Nowak za książkę „Galicyanie“, poświęconą losom mieszkańców Zaborowa, galicyjskiej wioski spod Rzeszowa. Nad powieścią tą autor pracował osiem lat:

Stanisław Aleksander Nowak

W kategorii „Poezja” nagrodę otrzymał Jerzy Kronhold za książkę „Skok w dal“ – zbiór 44 wierszy, będących retrospekcją lat studenckich:

 Jerzy Kronhold, autor książki „Skok w dal“

W kategorii „Literatura dziecięca” główną nagrodę zdobył duet Marcin Szczygielski (tekst) i Magda Wosik (ilustracje) za książkę „Klątwa dziewiątych urodzin“, w której pojawiają się m.in. wątki z warszawskich legend:

Marcin Szczygielski i Magda Wosik, autorzy książki "Klątwa dziewiątych urodzin"

W konkursie przyznawana jest też prestiżowa nagroda „Warszawski Twórca”. W tym roku tytuł ten otrzymała Hanna Krall, wybitna pisarka, była dziennikarka Życia Warszawy, autorka słynnego wywiadu z Markiem Edelmanem – reportażu „Zdążyć przed Panem Bogiem” (1977 r.):

Hanna Krall, wyróżniona tytułem "Warszawski Twórca"

Każda z książek uhonorowanych w tym roku wyróżnia się z jednej strony wagą i powagą podejmowanych tematów, z drugiej – pomysłowością artystyczną, z jaką tematy te zostały podjęte i ujęte, literacko opracowane, przetworzone. Jestem pewien, że każda z nagrodzonych książek powstała w innym, a więc wyjątkowym, a zatem oryginalnym języku, w niepowtarzalnej stylistyce – powiedział Janusz Drzewucki, przewodniczący jury.

A my gratulujemy nominowanym oraz zwycięzcom, i liczymy na to, że w przyszłym roku będzie równie ciekawie!

Tekst i zdjęcia: Jarek Zuzga

Nominowani i nagrodzeni w 10. edycji Nagrody Literackiej m.st. Warszawy
Nagroda Literacka m. st. Warszawy – edycja warszawska

Nagroda Literacka m. st. Warszawy – edycja warszawska

19 kwietnia 2017 r. w kawiarni Wrzenie Świata mieliśmy przyjemność posłuchać rozmowy z nominowanymi do Nagrody Literackiej m. st. Warszawy w kategorii edycja warszawska.

Gwoli przypomnienia – nominowane zostały trzy książki: Wanda Gańko i Łukasz Lubryczyński, „Dorożkarstwo warszawskie w XIX wieku”, Grzegorz Piątek, „Sanator. Kariera Stefana Starzyńskiego” oraz Tomasz Mościcki, „Warszawskie sezony teatralne 1944-1949″.

Podczas tego bardzo krótkiego acz niezwykle interesującego spotkania udało nam się przenieść do XIX-wiecznej Warszawy, na ulicach której było słychać stukot końskich kopyt zaprzęgających dorożki. Jak się okazuje zawód dorożkarza był ówcześnie bardzo szanowany i powodował skok w hierarchii społecznej klasy robotniczej, ze względu na kontakt z bogatszymi i elegantszymi obywatelami. Autorzy – Łukasz Lubryczyński oraz Karolina Wanda Gańko – opowiedzieli nam pokrótce również jak wyglądały lustracje tych zaprzęgów oraz jak kształtowała się ich struktura przez lata.

Karolina Wanda Gańko i Łukasz Lubryczyński

Grzegorz Piątek uświadomił nam, że Stefan Starzyński oprócz bycia prezydentem miasta, był również zwykłym człowiekiem z krwi i kości. „Sanator” jest pierwszą tak dokładną jego biografią, która pozwala spojrzeć na tę osobę z kilku perspektyw i znieść ją z piedestału chwały. Dowiadujemy się, że Starzyński dlatego był tak dobry w swoim fachu, że łączył w sobie skrupulatność i dowódczość, co pozwalało na sprawną pracę biura z romantycznymi ideami, które przemawiały do tłumów i dawały nadzieję.

Grzegorz Piątek

Z kolei Tomasz Mościcki obala legendę o braku życia kulturalnego w Warszawie zaraz po wojnie. Książka krytyka odkrywa przed nami sekrety kształtowania się instytucji teatru w obliczu biedy i wojennych zniszczeń oraz pokazuje, jak ważny dla rozwoju człowieka jest stały kontakt z kulturą i sztuką.

Tomasz Mościcki

Każda z nominowanych pozycji jest wyjątkowa na swój sposób, prezentuje odmienne wartości i przywołuje wybraną historię. Dziękujemy autorom za dostarczenie nam tej przyjemności ze zdobywania nowej wiedzy o naszym mieście, gratulujemy i życzymy owocnej pracy nad następnymi dziełami 🙂

Więcej o Nagrodzie Literackiej m.st. Warszawy
Tekst i zdjęcia: Klaudia Borowiec

„Przenosimy sztab do Adrii!”

„Przenosimy sztab do Adrii!”

— krzyczał Bolesław Wieniawa-Długoszowski, a właściwie odgrywający jego rolę Mikołaj Cieślak w jednym ze skeczy Kabaretu Moralnego Niepokoju. I choć to tylko humorystyczna scenka, to skutecznie przywołuje postać słynnego generała-szarmanta i koloryt legendarnego wręcz warszawskiego lokalu „Adria”. Dość nieoczekiwanie, „Adria” została wskrzeszona w dokładnie tej samej co dawniej lokalizacji — przy ulicy Moniuszki. 11 kwietnia odbył się tam pierwszy od lat uroczysty bankiet.

„Adrii” żadnemu miłośnikowi Warszawy przedstawiać chyba nie trzeba. Przypomnijmy jednak, że mowa o jednym z najbardziej eleganckich i modnych miejsc przedwojennej stolicy. Otwarta w 1931 roku, stanowiła prawdziwy rozrywkowy kombinat, łącząc cechy restauracji, baru w stylu amerykańskim i dancingu. Inżynierów zachwycała innowacyjnymi rozwiązaniami technicznymi, stałych bywalców kusiła wykwintną atmosferą i luksusem, a wielbicieli kultury — przyciągała koncertami takich znakomitości jak Jerzy Petersburski czy Hanka Ordonówna.

Wokół „Adrii” szybko wytworzył się nimb luksusu i elitarności, a także cały szereg anegdotek, których bohaterem nierzadko stawał się wspomniany już Wieniawa-Długoszowski, jedna z najbarwniejszych postaci polskiego 20-lecia międzywojennego (najsłynniejsza chyba z owych historii głosi, że generał miał onegdaj wjechać do lokalu na koniu). Niestety, na długiej liście ofiar II wojny światowej nie zabrakło „Adrii”; została co prawda reaktywowana w latach 70., jednak wyraźnie brakowało jej dawnego prestiżu. W końcu podupadła zupełnie i została zamknięta na cztery spusty.

Nie jest więc dziwne, że informacja o ożywieniu „Adrii” wywołała w redakcji „Okna na Warszawę” poruszenie. Odtworzenie klimatu takiego miejsca wydawało się zadaniem niezwykle trudnym (jeśli w ogóle możliwym). Warto dodać, że jest to kolejna — po „Małej Ziemiańskiej”, otwartej w 2015 roku przy ulicy Oleandrów — godna uwagi inicjatywa przywracania zapomnianym warszawskim lokalu dawnego blasku. 

Bankiet rozpoczął się około godziny 19:30 i już od samego początku widać było, że organizatorzy dołożyli starań, by nadać mu cechy eleganckiego wieczoru. Pośród gości — ubranych, jak na taką okazję przystało, w stroje wieczorowe — krążyli nie tylko kelnerzy serwujący napoje i przekąski, ale i dźwięki przedwojennej muzyki w wykonaniu kilku zespołów. Stare melodie można było usłyszeć na obu „pokładach” lokalu, a bezbłędny repertuar skutecznie przeniósł całe towarzystwo w przeszłość. Stroną gastronomiczną przedsięwzięcia zajął się popularny restaurator Michel Moran, który, znany jest nie tylko zabawnych potyczek z językiem polskim, ale i znakomitej kuchni. Całość uświetniły występy taneczne w dawnej sali dancingowej.

Jaka będzie nowa „Adria”? Nowi właściciele budynku przy ulicy Moniuszki zdradzają, że chcą przywrócić kamienicy dawny blask. Już wkrótce dowiemy się, co dokładnie powstanie w tym słynnym miejscu.

Wypada cieszyć się z faktu, że legenda „Adrii” nie została zapomniana i że znalazły się osoby skore do jej ożywienia — w tej czy innej formie. Kulturalna mapa stolicy wzbogaciła się zatem o kolejny punkt utrzymany głęboko w stylistyce „retro”, a takiej informacji trudno nie uznać za miłą. „Premierowy” wieczór przy ulicy Moniuszki 8 napawa optymizmem i pozostaje mieć nadzieję, że uda się odbudować legendę „Adrii” jako jednego z najelegantszych i najbardziej wykwintnych miejsc Warszawy.

Wieczór galowy „Cafe Adria”, wtorek, 11 kwietnia 2017 r., ul. Moniuszki 8. Partnerem wydarzenia była marka Saska. Tekst Bartosz Cheda, zdjęcia: Narodowe Archiwum Cyfrowe, materiały organizatora

Ile jest krzyży na Placu Trzech Krzyży?

Ile jest krzyży na Placu Trzech Krzyży?

Ile jest krzyży na Placu Trzech Krzyży? Ile razy w historii zakonu siostry wizytki opuszczały jego mury? W którym kościele Barbara i Bogumił z „Nocy i dni” Marii Dąbrowskiej brali ślub, a który drewniany kościół jest najstarszym w Warszawie? Odpowiedzi na te i wiele innych pytań znajdziecie w książce Piotra Otrębskiego pt. „Kościoły i kaplice”, która ukazała się zaledwie kilka tygodni temu w serii „Echa dawnej Warszawy”, za którą stoi „Skarpa Warszawska”.

Publikacja zawiera historie siedemnastu stołecznych świątyń katolickich oraz cerkwi. Dobór omawianych obiektów nie jest zaskakujący, bo znalazły się wśród nich m.in.: katedra św. Jana, bazylika Świętego Krzyża, kościół św. Michała Archanioła, kościół św. Aleksandra, cerkiew św. Marii Magdaleny czy Wizytki. „Kościoły i kaplice” to brzmi trochę odstraszająco i przewidywalnie. Autorowi udało się jednak uniknąć roli varsavianisty w przykurzonym płaszczu i berecie na bakier, który zwraca się do czytelnika oficjalnym, akademickim tonem. Książka napisana jest lekkim, przystępnym językiem, w formie tak lubianej przez Warszawiaków gawędy z licznymi słówkami z gwary warszawskiej. Otrębski nie zwraca się do nas ex cathedra, używając skomplikowanych terminów i snując nudnawe opowieści, w których data goni datę. Oczywiście ważne jest tło historyczne i przedstawione są dzieje powstania wszystkich świątyń, ale jest to przeplatane anegdotami, legendami i odniesieniami do literatury pięknej. Wiele tu też ciekawostek, jak np. o figurze Stanisława Moniuszki, która znajdowała się w kościele Wszystkich Świętych czy powiązaniach kościoła św. Aleksandra z… wolonomularstwem. Varsavianista powołuje się często na źródła historyczne, co urozmaica jego opowieść. Każdy opis zawiera ponadto materiały ikonograficzne, zarówno archiwalne, jak i współczesne.

Kościół św. Michała Archanioła po II wojnie światowej. Zdjęcie ze zbiorów kancelarii parafii.

Kościół św. Michała Archanioła po II wojnie światowej. Zdjęcie ze zbiorów kancelarii parafii.

Kolumny w bazylice Najświętszego Serca Jezusowego na Michałowie. Kolumny zostały wykonane dla bazyliki św. Pawła za Murami, ale okazały się za krótkie.

Kolumny w bazylice Najświętszego Serca Jezusowego na Michałowie. Kolumny zostały wykonane dla bazyliki św. Pawła za Murami, ale okazały się za krótkie.

Książka Otrębskiego jest dobrym kompendium wiedzy o stołecznych kościołach. Tym, którzy już znają co nieco ich historię może posłużyć jako materiał do ugruntowania wiedzy, dla tych zaś, którzy dopiero zaczynają poznawać dzieje Warszawy i jej ważniejszych obiektów, będzie dobrym początkiem. „Kościoły i kaplice” ze względu na przystępny język i syntetyczne teksty mogą posłużyć także za przewodnik po warszawskich kościołach.

Wszystkim zainteresowanym polecamy spotkanie z Piotrem Otrębskim, które odbędzie się 24 lutego (piątek) o godz. 18:00. Szczegóły znajdziecie tu.

Iza Kieszek-Wasilewska

Ul. Miodowa i kościół oo. kapucynów - widok sprzed I wojny światowej (karta wydana w czasie wojny). Karta pocztowa ze zbiorów Piotra Otrębskiego

Ul. Miodowa i kościół oo. kapucynów – widok sprzed I wojny światowej (karta wydana w czasie wojny). Karta pocztowa ze zbiorów Piotra Otrębskiego