Co miłośnicy Warszawy robią w domach w czasie pandemii?

Co miłośnicy Warszawy robią w domach w czasie pandemii?

Co miłośnicy Warszawy robią w domach w czasie pandemii?

Poprosiliśmy kilkanaście osób, które zawodowo lub hobbystycznie związane są z Warszawą, żeby opowiedzieli, co robią w domach w czasie pandemii koronawirusa. Pytaliśmy dziennikarzy, blogerów, urzędników, artystów. W efekcie powstały krótkie filmiki, które sukcesywnie będziemy Wam prezentować na naszym facebooku, instagramie, oraz tutaj – poniżej. Zapraszamy do oglądania!

Piotr Topoliński, dziennikarz Radia Kampus 97,1FM

Tytus Brzozowski, architekt, akwarelista

Piotr Otrębski, dziennikarz, varsavianista

Gabriela Mościcka, Warszawska Orkiestra Sentymentalna

Piotr Giergot – prowadzący kanał Tele-Giergot na YouTubie, Trupa Teatralna Warszawiaki

Aneta Skubida – prezeska stowarzyszenia Wola Mieszkańców, niezależna radna Woli

Beata Łubczonek – wokalistka i autorka tekstów w duecie Teściowa Śpiewa

Karolina Witowska-Ćirlić – graficzka, pedagożka, artystka

Beata Chomątowska – pisarka, prezeska Stacji Muranów

Katarzyna Uchowicz – historyczka sztuki, badaczka architektury modernizmu

Marlena Happach – architektka, Architekt Miasta Warszawy, dyrektorka Biura Architektury i Planowania Przestrzennego m.st. Warszawy

Rafał Wójcik – motorniczy tramwajów w Warszawie, autor bloga “Twój Motorniczy”

Ania Brzezińska-Czerska – animatorka kultury, reżyserka, dziennikarka, związana z Zodiakiem Warszawskim Pawilonem Architektury

Mateusz Pasternak – współtwórca projektu „Dodkowi”, miłośnik Warszawy, pasjonat zabytkowej motoryzacji

Monika Wesołowska – publicystka, przewodniczka, miłośniczka Pragi, twórczyni projektu “Z Pragą za pan brat”

Magdalena Stopa – dziennikarka, historyczka sztuki, autorka varsavianów, m.in. “Kapliczek warszawskich”, “Ostańców”, “Przed wojną i pałacem”.

Michał Krasucki – Stołeczny Konserwator Zabytków

Lidia Pańków – redaktorka, dziennikarka, autorka m.in. “Bloków w słońcu. Mała historia Ursynowa Północnego”

Paweł Chmurzyński – twórca i właściciel Studia Miniatur, w którym powstają m.in. modele budynków przedwojennej Warszawy

Andrzej Chybowski – społecznik, lider Stowarzyszenia Mieszkańców i Przyjaciół Kolonii Wawelberga

Rowerem po nowej kładce i bulwarach

Rowerem po nowej kładce i bulwarach

Rowerem po nowej kładce i bulwarach

Macie ochotę na przejażdżkę rowerową? W dużym skrócie – bo w niecałe 4 minuty – tak wyglada przejazd rowerem nową kładką pod Mostem Łazienkowskim i dalej – wzdłuż Wisły, aż do bulwaru Karskiego:

Marzec ’68. Historia, która może zdarzyć się każdemu

Marzec ’68. Historia, która może zdarzyć się każdemu

Marzec ’68. Historia, która może zdarzyć się każdemu

Czy potraficie sobie wyobrazić, jak to jest stracić nagle swoich przyjaciół? Z dnia na dzień poczuć się obcym we własnym domu? Brzmi to trochę jak scenariusz z horroru, prawda? W czerwcu 1967 roku Władysław Gomułka w swoim wystąpieniu w Sali Kongresowej wypowiedział słowa, które uruchomiły antysemicką kampanię w Polsce zwaną Marcem ‘68. Tysiące ludzi pochodzenia żydowskiego uznano wówczas za obcych i zmuszono do opuszczenia kraju.

“Nie chcemy, żeby w naszym kraju powstała piąta kolumna”

19 czerwca 1967 roku w Pałacu Kultury i Nauki Władysław Gomułka wygłosił przemówienie, które zainicjowało rozpoczęcie kampanii antysemickiej. Było to pośrednio związane z wydarzeniami na świecie, w tym zakończoną kilka dni wcześniej wojną sześciodniową i zerwaniem przez Polskę stosunków dyplomatycznych z Izraelem. Żydów mieszkających w Polsce Gomułka określił mianem „piątej kolumny”, oskarżając ich o zdradę i działania na szkodę państwa polskiego. To haniebne wystąpienie doprowadziło do zaostrzenia nastrojów antysemickich, a w efekcie do wyrzucenia z pracy, pozbawienia obywatelstwa i przymusowej emigracji tysięcy niewinnych osób. Od 1968 do początku lat siedemdziesiątych z Polski wyemigrowało 13–15 tysięcy obywateli pochodzenia żydowskiego, w tym liczna inteligencja – pracownicy naukowi, studenci, pisarze, dziennikarze i aktorzy. Przytłaczająca większość z nich nigdy już nie wróciła do Polski.

Obcy w domu. Wokół Marca ’68

Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN ruszyło z programem „Obcy w domu. Wokół Marca ’68” i przez ponad rok będzie przypominać o przyczynach i skutkach tej największej antysemickiej kampanii w powojennej Polsce. Program obejmuje wiele działań edukacyjnych m.in. warsztaty dla młodzieży, pokazy filmów, lekcje muzealne oraz spacery tematyczne po Warszawie. Warto zajrzeć w program i wyszukać coś dla siebie. Jednak głównym wydarzeniem będzie wystawa czasowa zaplanowana na marzec przyszłego roku – dokładnie w 50. rocznicę wydarzeń marcowych. Muzeum POLIN opublikowało również film upamiętniający te tragiczne wydarzenia. Widać w nim paczkę roześmianych przyjaciół, mile spędzających ze sobą czas – najpierw na placu Grzybowskim, potem w Pałacu Kultury i Nauki. Miejsca zresztą wybrane nieprzypadkowo – plac Grzybowski mocno jest związany z historią Żydów w Warszawie, a Pałac to już bezpośrednie nawiązanie do przemówienia Gomułki, którego fragmenty słychać zresztą w tle. Nagle ten radosny czas przerywają tajemnicze zniknięcia kolejnych osób…

Trochę trudno sobie wyobrazić, że dziś mielibyśmy doświadczyć czegoś podobnego, że ktoś z uwagi na takie czy inne pochodzenie miałby zostać nagle zwolniony z pracy, zmuszony do opuszczenia kraju i swoich przyjaciół. A może jednak wcale nie tak trudno – bo jest w tym spocie coś niepokojącego, trochę jakby przestroga, żeby o wydarzeniach marcowych pamiętać i mówić głośno, tak aby nigdy taka historia się już nie powtórzyła.

Projekt „Obcy w domu. Wokół Marca ’68” możecie śledzić na facebookowym fanpage, gdzie na bieżąco pojawiają się informacje o wydarzeniach związanych z obchodami 50-tej rocznicy Marca ’68.

Zachęcamy Was też do zaglądania na stronę www Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN – tam też znajdziecie informacje o wydarzeniach związanych z projektem.

Link do filmu: https://www.youtube.com/watch?v=kiBkzMtu3Io

Najpierw znika jedna dziewczyna, potem kolejna. Potem znika Twój kumpel. Na koniec zostajesz sam. Czy wiesz jak to jest, nagle czuć się obcym we własnym domu?

W metrze o Metrze

W metrze o Metrze

Mało kto wie, że na stacji metra Nowy Świat-Uniwersytet jest sala konferencyjna. My też nie wiedzieliśmy, aż do piątku 4 czerwca, gdy odwiedziliśmy to miejsce z okazji seminarium zorganizowanego przez Oddział Warszawski Stowarzyszenia Architektów Polskich.

metro-1

Seminarium dotyczyło przede wszystkim metra jako przestrzeni publicznej Warszawy. Stosunkowo nowej przestrzeni – dodajmy. Wśród prelegentów była m.in. prof. Jasna Strzałkowska-Ryszka, główna projektantka I linii metra, i jej wypowiedź szczególnie zapadła nam w pamięć. Bo, na przykład, czy wiecie że niej mamy na “ursynowskich” stacjach windy? To ona je wywalczyła, wbrew temu co chciała ówczesna dyrekcja metra i radzieccy delegaci, czego zresztą o mało nie przypłaciła zakończeniem kariery zawodowej. Dzięki niej stacje mają szerokie wygodne perony i niewielką liczbę słupów, tak, aby przestrzeń dla pasażera była maksymalnie wygodna. I ciekawostka: na tychże stacjach, jak wiemy, nie ma schodów ruchomych, ale są zostawione na nie miejsca – pas po ok. 1,5m z każdej strony schodów, dziś zamurowany, ale jak najbardziej dostępny gdyby metro chciało ruchome schody kiedyś dodać.

Pani profesor założyła również (i słusznie!), że stacja Centrum (budowana po uruchomieniu 1 odcinka I linii metra) będzie bardzo obciążona ruchem pasażerów, szczególnie w jej południowym krańcu. Dlatego w swoim projekcie uwzględniła podziemne połączenie peronu metra z peronem kolejowym dworca Śródmieście (dodać należy, że w tamtych czasach rozmowy z kolejarzami były wprost niezwykle trudne). Dzięki takiemu połączeniu część ruchu pasażerów nie musiałaby odbywać się na powierzchni z użyciem schodów ruchomych. Niestety – projekt nie został zrealizowany, jego jedyną pozostałością są mało dziś używane antresole na tejże stacji, a jaki tłok panuje na schodach ruchomych – wszyscy wiemy.

Prócz pani profesor Strzałkowskiej-Ryszka, w dyskusji udział wzięli m.in. Andrzej Ryba z biura projektowego Kazimierski i Ryba, projektant stacji wolskiego odcinka II linii metra, Sabina Krygowska z firmy ILF Consulting Engineers zajmującej się opracowaniem projektowym odcinka praskiego, Andrzej Chołodzyński – projektant stacji północnego odcinka I linii i centralnego odcinka II linii metra i Rafał Langowski (Sud Architekt Polska), projektant największej warszawskiej stacji metra Stadion Narodowy.

Po prelekcjach odbyła się dyskusja z udziałem Marleny Happach (prezeski OW SARP), Michała Olszewskiego i Jacka Wojciechowicza (Zastępców Prezydenta Warszawy), Jerzego Lejka (Prezesa Zarządu Metro Warszawskie Sp. z o.o.) i Marka Mikosa (p.o. Dyrektora Biura Architektury i Planowania Przestrzennego). Spotkanie prowadzili Mikołaj Kołacz (architekt IARP) oraz Piotr Sawicki (architekt, Sekretarz Zarządu OW SARP).

Jedną z atrakcji seminarium był spacer po zakamarkach stacji metra Nowy Świat-Uniwerstytet, których – jak się okazało – jest całkiem sporo. Dowiedzieliśmy się m.in. że II linia metra mogłaby praktycznie funkcjonować bez maszynistów – jest w pełni zautomatyzowana, że na stacji jest ponad 100 kamer, m.in. w windach, że szczury omijają tunele metra, że raz na tory wpadł kot i trzeba było zatrzymać pociągi, żeby zwierzaka ratować (udało się!). Specjalnie dla Was nakręciliśmy krótki filmik z tego spaceru:

tekst, zdjęcia: Jarek Zuzga

Mini-felieton o Patelni

Mini-felieton o Patelni

Patelnia. Zwierciadło stolicy. Można tu spotkać każdy typ warszawiaka. Biznesmeni pod krawatem przemykają z komórkami w ręku pomiędzy bezdomnymi. Młodzież umawia się na spotkania. Drobni handlarze kryją się przed strażnikami miejskimi. Uliczny grajek w kowbojskim kapeluszu śpiewa „Mój koń, mój koń – nie mieści mi się w dłoń”, przechodnie śmieją się, przyklaskują. Pod ścianą młodociani z wyglądu policjanci spode łbów obserwują teren. Akwizytorzy kręcą się z plikami ulotek. Zbieracze podpisów pod różnymi społecznymi inicjatywami walczą między sobą o najlepsze miejsca, polityczni przeciwnicy wrogo na siebie spoglądają. Przy schodach stoją panowie z wąsem i w skórzanych kurtkach, którzy nie-wiadomo-co-robią. Rozglądają się. Turyści w drodze na dworzec z trudem wciągają walizki po betonowych schodach. Na ścianach niby-mural, ale tak naprawdę to reklama. Wejście na antresolę metra obwieszone plastikowymi szyldami jak świąteczna choinka bombkami. Okoliczne krzaki całe w fekaliach, butelkach po wódce i śmieciach. Z pobliskiego przejścia podziemnego wieje fast-foodem. Nad wszystkim góruje strzelisty dar Narodu Radzieckiego. Nasze małe centrum Warszawy.

Dźwięk z getta

Dźwięk z getta

Bardzo interesujący projekt dźwiękowy “Słyszysz, Mirów?” powstał przy pomniku-kładce na ul. Chłodnej. Z głośników słychać dźwięki dawnego Mirowa – przypominają kroki chodzących po drewnianej kładce łączącej getta i marszowy krok Niemców. Jak się zamknie oczy, to robi wrażenie.

Autorką instalacji jest Julia Frydrych z Pracowni Sztuki Domeny Publicznej ASP.