Kalendarz Domu Towarowego Bracia Jabłkowscy z 1931 roku

Kalendarz Domu Towarowego Bracia Jabłkowscy z 1931 roku

Kalendarz Domu Towarowego Bracia Jabłkowscy z 1931 roku

Nowość w okiennej kolekcji – kalendarzyk Domu Towarowego Bracia Jabłkowscy z 1931 roku, kompletny, uzupełniony notatkami właścicielki (właściciela?). Podobny, ale z 1933 roku, znajduje się w zbiorach w Muzeum Warszawy.
Ten nasz prezentujemy Wam w całości, bo warto poczytać, jakie były trendy w marketingu tamtych czasów. W kalendarzyku znajdziecie też trasy tramwajów, plany widowni teatrów i inne cenne informacje.
Warszawskie przestrzenie liminalne

Warszawskie przestrzenie liminalne

Warszawskie przestrzenie liminalne

Coraz większą popularność w obszarze estetyki, a szczególnie fotografii, zyskuje pojęcie „liminal space”, co można przełożyć jako „przestrzeń graniczna” albo „przestrzeń zawieszenia”. Są to obrazy miejsc, które same w sobie nie są celem, tylko środkiem do jego osiągnięcia – czyli np. korytarze, tunele, poczekalnie, albo stanem przejściowym między jedną formą a drugą, np. opuszczone obiekty czy puste przestrzenie publiczne. Ich wspólną cechą jest wywoływanie u odbiorcy uczucia odrealnienia, niepokoju, albo też nostalgii, tęsknoty, braku.
Okazuje się, że nasza polska rzeczywistość jest dobrym gruntem do obserwacji tego typu obrazów, jest już w internecie wiele galerii, forów, grup poświęconych tejże właśnie estetyce. Warszawa też wydaje się mieć spory potencjał w tym zakresie.
Okna warszawskiej Starówki

Okna warszawskiej Starówki

Okna warszawskiej Starówki

Na podstawie zdjęć staromiejskich okienek (i jednego portalu, który dziś wygląda trochę jak fragment okna) stworzyliśmy plakat, który możecie sobie pobrać w dużym formacie, wydrukować i powiesieć u siebie. Plakat jest w formacie A2, ale można go bezpiecznie przeskalować do mniejszego formatu A3, A4, A5 itd.

Plakat jest darmowy, ale będzie nam miło, jeśli postawisz nam kawę – o tutaj: https://buycoffee.to/oknonawarszawe

Przy okazji przypominamy, że możecie też pobrać na tych samych zasadach grafikę „Mosty Warszawskie” – zachęcamy 🙂

Tajemnicze, odwrócone „T” na elewacjach budynków

Tajemnicze, odwrócone „T” na elewacjach budynków

Tajemnicze, odwrócone „T” na elewacjach budynków

Tajemnicze, odwrócone „T” na elewacjach budynków – z pewnością je widzieliście.

To pozostałość po systemie ostrzegaczy ulicznych, których na przełomie lat 50/60 zamontowano w Warszawie ok. 600 sztuk. Były to metalowe, czerwone skrzynki, z uchwytem podobnym do hamulca bezpieczeństwa w pociągach. Można było dzięki nim wezwać straż pożarną, milicję czy też ambulans.

Niektóre ostrzegacze montowane były na betonowych słupach, i tych słupów też kilka zostało do dziś, np. przy ogrodzeniu Wola Parku przy Górczewskiej (patrz zdjęcie) albo przy Marymonckiej róg Smoleńskiego.
Z kolei te montowane na elewacjach miały czasem lampę alarmową, powieszoną nieco wyżej. Ślad po takiej widać na zdjęciu z Mariensztatu (nad tablicą z numerem ulicy). Podobny artefakt znajdziecie przy poczcie na Ludnej.
Polecamy Wam tropienie tych śladów, bo sprawia to niesłychaną frajdę, a przy okazji robiąc zdjęcia ocalicie od zapomnienia ten zaawansowany system, który ostatecznie padł gdzieś w latach 80., na skutek dewastacji, braku bieżących napraw i – zapewne – rozwoju przewodowej sieci telefonicznej.
Kalendarz. Dziewczyny, samochody i Warszawa w tle

Kalendarz. Dziewczyny, samochody i Warszawa w tle

Kalendarz. Dziewczyny, samochody i Warszawa w tle

Od dawien dawna, jak Polska długa i szeroka, ten jeden specyficzny rodzaj kalendarza zawsze wisiał w warsztatach samochodowych. Wszyscy wiemy o jakim kalendarzu mowa – roznegliżowane modelki ze sportowymi samochodami w tle. To fenomen, który jakoś nie chce zniknąć, pomino cywilizacyjnego rozwoju, rosnącej popularności feminizmu i dyskusji o prawach kobiet.

Tymczasem dwie artystki, Katka Blajchert i Urszula Kozak, wpadły na pomysł stworzenia kalendarza, w którym będą i dziewczyny, i samochody, ale jednak będzie zupełnie inny, można rzec – wobec tamego będzie czymś w rodzaju anty-kalendarza. Zamiast sportowych aut – zwykłe, powszechnie spotykane na naszych zakorkowanych ulicach, podniszczone, kilkunastoletnie auta. Zamiast willi z basenem w tle – warszawskie nie-miejsca, nieciekawe (z pozoru) zaułki, opuszczone, brzydkie. I zamiast półnagich modelek – one same, w takich strojach, w jakich chodzą na co dzień i czują się w nich dobrze.

Fotografie z Kalendarza "Dziewczyny i samochody 2023". Autorki: Katka Blajchert i Urszula Kozak

„Nasz kalendarz jest pretekstem do pokazania współczesności. Dokumentujemy w sposób nieoczywisty miejsca, które często zmieniają się z dnia na dzień w Warszawie. To też taki nasz pamiętnik” – mówi Katka Blajchert. I zaznacza, że to już czwarta edycja kalendarza, pierwszy powstał w 2018 roku.

Ale właśnie o tegorocznej edycji zrobiło się głośno, zapewne za sprawą obecności kalendarza na wystawie „Walka o ulice” w Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie, w ramach 14. edycji festiwalu „Warszawa w budowie”. Kalendarz spotkał się z ciepłym przyjęciem, choć w internetowych komentarzach pojawiło się również sporo hejtu wobec twórzczyń. „Nie bierzemy tego na poważnie, ani nie odbieramy osobiście. Taki temat to zawsze pożywka dla internetowych troli” – mówi Katka.

Czy będą kolejne edycje kalendarza? Pewnie tak, choć artystki nie planują jego komercjalizacji. Kalendarz można kupić tutaj – koszt – 100 zł.

Karta z kalendarza "Dziewczyny i samochody 2023". Autorki: Katka Blajchert i Urszula Kozak

Fotografie z archiwum Katki Blajchert i Urszuli Kozak. Tekst: Jarek Zuzga