Warszawa coraz bardziej turystyczna

Warszawa coraz bardziej turystyczna

Warszawa coraz bardziej turystyczna

„Chcę pojechać do Krakowa, po co mam przyjeżdżać do Warszawy?” to nadal częsty komunikat, który da się słyszeć, kiedy podróżujemy po różnych krajach europejskich i zagadujemy o Polskę. Jednak z roku na rok dane statystyczne pokazują, że zainteresowanie Warszawą rośnie i turyści coraz częściej przyjeżdżają do stolicy. Kilka tygodni temu Stołeczne Biuro Turystyki opublikowało raport „Turystyka w Warszawie”, w którym znajdziecie najświeższe dane za 2016 rok, dot. m.in. ruchu turystycznego, wpływu turystyki na gospodarkę Warszawy oraz wyniki badania opinii turystów na temat stolicy. My wybraliśmy dla was kilka najciekawszych faktów.

1. Skąd przyjeżdżają turyści i ilu ich jest?

W 2016 roku Warszawę odwiedziło w sumie ponad 9 600 000 turystów, z czego 6 913 000 turystów krajowych, a 2 733 000 zagranicznych. Najwięcej w Warszawie gościliśmy Brytyjczyków, potem kolejno Niemców, Francuzów, Włochów i Hiszpanów. Najpopularniejszym celem wizyty zarówno dla turystów polskich, jak i tych z zagranicy było zwiedzanie zabytków.

2. Najpopularniejsze atrakcje

Muzeum Powstania Warszawskiego, Stare Miasto, Łazienki Królewskie, Pałac Kultury i Nauki oraz Centrum Nauki Kopernik to największe atrakcje dla turysty krajowego. W opinii turystów z zagranicy wysoko bo na trzeciej pozycji – po Starówce i PKiN – pojawia się również Muzeum POLIN. Wg raportu SBT 12% turystów podczas swojego pobytu w Warszawie uczestniczyła lub zamierzała wziąć udział w jakimś wydarzeniu. Wśród tych najpopularniejszych pojawiają się Wianki nad Wisłą, Orange Warsaw Festival, ORLEN Marathon czy cykliczne koncerty chopinowskie w Łazienkach.

3. Jakim środkiem transportu?

Największy procent turystów z Polski dociera do Warszawy pociągiem lub samochodem, turyści zagraniczni w 69% przylatują na jedno z warszawskich lotnisk. W 2016 r. Okęcie obsłużyło ok 12,8 ml pasażerów, a lotnisko w Modlinie 2,9 mln. W tym samym roku lotnisko Fryderyka Chopina zajęło pierwsze miejsce w zestawieniu europejskich miast z największą liczbą nowych połączeń opracowanym przez prestiżowy portal anna.aero.

4. Wydatki

Podczas swojego pobytu turysta krajowy zostawia w mieście średnio 402 zł, zaś turysta zagraniczny ok. 1 500 zł – w tej grupie najwięcej wydają kolejno Amerykanie, Izraelczycy, Brytyjczycy i Szwedzi. Aż 90% turystów dobrze ocenia ofertę sklepów i centrów handlowych, a 87% – bazę gastronomiczną. Wkład turystyki w PKB stolicy wyniósł w 2016 r. ponad 15 miliardów złotych.

5. Gdzie śpią?

W 2016 roku Warszawa oferowała ponad 410 obiektów noclegowych – ponad 3,1 mln turystów skorzystało z tej oferty. Turyści zagraniczni najczęściej wybierali hotele 4-gwiazdkowe, zaś krajowi 3-gwiazdkowe. Dane pokazują, że najwięcej turystów odwiedziło Warszawę w sierpniu, najsłabiej pod względem udzielonych noclegów wypadł luty.

6. Atrakcyjne przestrzenie miejskie

W raporcie SBT można znaleźć również garść informacji na temat najpopularniejszych miejskich inicjatyw i przestrzeni, takich jak Hala Koszyki, Nocny Market, Targ Śniadaniowy, Plac Defilad, Wisła czy wreszcie system rowerów miejskich Veturilo. Dowiemy się, że w 2016 r. rower miejski był wypożyczany średnio co 12 sekund, z systemu skorzystało niemal 71 000 nowych użytkowników, a w sumie liczba wypożyczeń zamknęła się w 1,8 mln.

Pełną treść raportu znajdziecie tutaj.

Dane zebrała: Magda Liwosz, fot. Jarek Zuzga

U Dziewulskich w Sannikach

U Dziewulskich w Sannikach

U Dziewulskich w Sannikach

Dwie znaczące postaci łączą pałac w Sannikach z Warszawą. Pierwsza to Samuel Natanson, fabrykant, bankier i kupiec. Jego synowie, Henryk i Jakub współtworzyli Bank Handlowy w Warszawie, którego pierwszą siedzibę do dziś możemy podziwiać na rogu ulic Czackiego i Traugutta. Drugą postacią był Fryderyk Chopin.

Pałac w Sannikach historię ma długą, powstał ok. 1793 roku, ale wcześniej w jego miejscu stał dwór szlachecki z XVII wieku, a jeszcze przed nim – dwór książąt mazowieckich (XV wiek). Podczas prac archeologicznych odnaleziono i częściowo odsłonięto ślady tych obiektów. Pałac wybudował Tomasz Tadeusz z rodu Pruszaków, jego wnuk Konstanty nieopodal pałacu wybudował cukrownię, której jeden z budynków do dziś widać za pałacowym ogrodzeniem. Potem Pruszakowie odsprzedali Sanniki rodzinie Sapiehów. Od nich z kolei pałac odkupili wspomniani Natansonowie, a ostatnią rodziną, która była w posiadaniu obiektu byli Dziewulscy.

Po wojnie pałac przeszedł na własność PGR-u, ale na szczęście nie uległ większej dewastacji. W latach 90. XX wieku nieruchomość przejęła gmina Sanniki.

Fryderyk Chopin był w Sannikach raz, odwiedzając swojego przyjaciela Konstantego Pruszaka, w roku 1828. W pałacu przebywał prawie dwa miesiące, wypoczywając, ale jednocześnie pracując nad Triem g-moll i Rondem C-dur. Na pamiątkę tego wydarzenia Dziewulscy wmurowali w elewację pałacu tabliczkę pamiątkową (1925 r.). Do dziś w jednym z pomieszczeń można podziwiać fortepian, na którym grał wielki kompozytor ponoć grał.

Dziś w pałacu mieści się Europejskie Centrum Artystyczne im. Fryderyka Chopina, powstałe w 2010 roku. Oprócz działalności muzealnej, odbywają się tu wernisaże z różnych dziedzin sztuki (gdy odwiedziliśmy Sanniki, akurat trwała wystawa ikon).

Zachęcamy Was do odwiedzenia Sannik. Dojazd z Warszawy samochodem trwa nieco ponad godzinę (autostradą A2 zjeżdżając w Wiskitkach w stronę Sochaczewa), są też bezpośrednie połączenia autokarowe z dworca zachodniego. Jeśli Wam się poszczęści traficie na koncert (startują od kwietnia). Muzeum jest czynne codziennie w godz. 8-17 (w sezonie od maja do września: 8-21).

Europejskie Centrum Artystyczne im. Fryderyka Chopina w Sannikach

A dla zachęty poniżej kilka zdjęć:
Tekst i zdjęcia: Jarek Zuzga
Salon optyczny z warszawską duszą

Salon optyczny z warszawską duszą

Salon optyczny z warszawską duszą

Przy ul. Koszykowej 34/50 mieści się salon optyczny, który, prócz pełnienia swojej podstawowej funkcji, może też być atrakcją dla miłośników Warszawy.

Optyk w tym miejscu działa nieprzerwanie od 1952 roku. W lokalu zwraca uwagę duży obraz, umieszczony w specjalnie zaprojektowanej, oświetlonej niszy, przedstawiający Warszawę z przełomu wieków XVIII i XIX. Twórcą obrazu, jak i też projektu całego wnętrza lokalu, był Stanisław Miedza Tomaszewski, nieżyjący już grafik, plastyk i projektant wnętrz, osoba o bardzo ciekawym życiorysie.

Stanisław Miedza Tomaszewski "Perspektywa Krakowskiego Przedmieścia"
Otóż w czasie wojny pracował on w Departamencie Informacji, gdzie miał dostęp do fotografii dokumentujących niemieckie zbrodnie w Polsce. Tomaszewski w ukryciu kopiował te zdjęcia, a potem wysłał je zakonspirowanym kanałem do Londynu. Jako materiał dowodowy posłużyły potem one w procesach nazistów w Norymberdze.

W 1941 roku został aresztowany i umieszczony na Pawiaku, gdzie poddano go torturom. Chciał popełnić samobójstwo, ale uratowały go konspiracyjne władze – najpierw celowo zarażono go tyfusem, potem, gdy już był w szpitalu, upozorowano atak wyrostka, a na sali operacyjnej podmieniono go na ciało zmarłego wcześniej pacjenta. W mieście ukazały się nekrologi, odbył się fikcyjny pogrzeb. Tomaszewski do końca wojny działał z ukrycia, tworząc m.in. propagandowe znaczki pocztowe, plakaty i podrabiane banknoty.

Po wojnie wykładał na Akademii Sztuk Pięknych, zmarł w 2000 roku, pochowany jest na Powązkach. Warto dodać, że Tomaszewski miał brata – Jerzego – słynnego fotografa, dokumentalisty powstania warszawskiego. A jakby tego było mało, Stanisław był też wujkiem… braci Kaczyńskich. Podobno to on namówił ich do wzięcia udziału w castingu do filmu „O dwóch takich, co ukradli księżyc”.

Na wspomnianym obrazie z salonu przy ul. Koszykowej na pierwszym planie znajduje się grupa mieszczan, których łączy to, że każdy ma na nosie… okulary. Całość uzupełnia wykaligrafowany w rogu krótki wiersz Franciszka Kowalskiego, również poświęcony okularom.

Stanisław Miedza Tomaszewski "Perspektywa Krakowskiego Przedmieścia"
Stanisław Miedza Tomaszewski "Perspektywa Krakowskiego Przedmieścia"
Stanisław Miedza Tomaszewski "Perspektywa Krakowskiego Przedmieścia"
Bardzo nam się spodobało to dekoracyjne nawiązanie do funkcji usługowej lokalu, utrzymane w warszawskim duchu. Zatem – jeśli macie potrzebę kupna okularów czy zbadania wzroku – polecamy Wam to miejsce 🙂

Tekst i zdjęcia: Jarek Zuzga

Wydawnicze perełki Muzeum Warszawy

Wydawnicze perełki Muzeum Warszawy

Wydawnicze perełki Muzeum Warszawy

Z dużą przyjemnością zapoznaliśmy się z dwoma nowościamy wydawniczymi od Muzeum Warszawy. Prócz niewątpliwej wartości merytorycznej oba wydawnictwa charakteryzują się piękną oprawą graficzną. O ile więc poniższe tytuły nie wylądowały pod Waszymi choinkami, warto zapoznać się z nimi teraz.

Legendy warszawskie. Antologia

Wydane niedawno przez Muzeum Warszawy „Legendy Warszawskie – Antologia” to obowiązkowa lektura dla zainteresowanych Warszawą. Bardzo prawdopodobne jest, że znajdziecie tu legendę, o której nigdy nie słyszeliście – dla mnie nowością były między innymi: „Dawny Kirkut, ulica Krakowskie Przedmieście” czy „Pustelnia Trzech Krzyży”.  Albo inną wersję znanej legendy – w Antologii jest aż sześć wersji legendy o Złotej Kaczce!

Bardzo cenne jest to, że legendy pisane były w różnym czasie i przez różnych autorów, również przez osoby będące „warszawskimi legendami”, jak Artur Opmann.

Wydawnictwo jest przyjaźnie zaprojektowane – legendy podzielono według rejonów, których dotyczą: Rynku Nowego Miasta, Łazienek Królewskich, itd. Bardzo podoba mi się, że przed każdą częścią znajduje się krótki historyczny opis miejsca. Do Antologii dodano też czytelną mapkę. Nie sposób też nie wspomnieć o przepięknej szacie graficznej, opracowanej przez Wojciecha Pawlińskiego.

Legendy przeznaczone są dla dorosłych, ale rodzice chcący poczytać je dzieciom, dzięki graficznemu oznaczeniu każdej opowieści, będą wiedzieli, czy jest odpowiednia dla malucha.

Cena 59 zł, do kupienia tutaj.

Plan Warszawy 1912

Ryszard Żelichowski, Paweł E. Weszpiński, William Heerlein Lindley. Plan Warszawy 1912. Plan niwelacyjny miasta Warszawy. Zdjęcie pod kierunkiem Głównego Inżyniera W.H. Lindleya to zestaw zawierający trzy plany Warszawy będące syntezą lindleyowskich planów miasta z lat 1883–1915: oryginalny, z naniesioną współczesną siatką ulic oraz z najważniejszymi obiektamii. Do każdego z planów dołączona jest broszura z opisem, a całość uzupełnia książka, w której znajdziemy wiele ciekawych informacji dotyczących historii powstawania warszawskiej infrastruktury wodnej i kanalizacyjnej.

Zwraca uwagę piękna szata graficzna wydawnictwa, opracowana przez Annę Piwowar.

Cena 59 zł, do kupienia tutaj.

Tekst Agnieszka Zuzga (Warszawska Fabryka Spacerów), zdjęcia Jarek Zuzga

Tramwajowa historia pod asfaltem

Tramwajowa historia pod asfaltem

Tramwajowa historia pod asfaltem

Krótko, bo niespełna 20 lat, tramwaje pokonywały ostry zakręt z ulicy Nowolipie w Żelazną, koło szpitala św. Zofii. Łącznik między Gęsią, wzdłuż Smoczej i Nowolipia do Żelaznej wybudowano w 1923 roku, a zamknięto w 1942. Nigdy potem nie wrócono do tej nitki. 
Ale do dziś, pod asfaltem, na wysokości szpitala, widać zarys zakrętu, a co jakiś czas pojawiają się i oryginalne tory. Mają prawie sto lat, a co ciekawe – ich rozstaw jest „oryginalny”, tzn. rosyjski – szerszy od współczesnych o 90 mm.
To pewnie też kolejny zabytek techniki, który po cichu zniknie przy następnym remoncie, jak wcześniej tory z Krakowskiego Przedmieścia czy ulicy Żelaznej. Warto zatem przejść się i zobaczyć na własne oczy, zwłaszcza, że teraz dobrze go widać.
Archiwalne zdjęcie pokazuje wspomniany zakręt z Nowolipia w Żelazną przed wojną (fot. Archiwum Państwowe w Warszawie).
ul. Żelazna, widoczne tory tramwajowe na wysokości szpitala św. Zofii, fot. Jarek Zuzga
ul. Żelazna, róg Nowolipia, widoczny zakręt torów tramwajowe na wysokości szpitala św. Zofii, fot. Jarek Zuzga
ul. Żelazna, róg Nowolipia, widoczny szyny tramwajowe na wysokości szpitala św. Zofii, fot. Jarek Zuzga
Zakręt tramwajowy na skrzyżowaniu Żelaznej i Nowolipia przed wojną, fot. Archiwum Państwowe w Warszawie
10 warszawskich blogów, które nas inspirują

10 warszawskich blogów, które nas inspirują

10 warszawskich blogów, które nas inspirują

Blogów o Warszawie jest bardzo dużo, i ciągle powstają nowe. Ale – jak zauważyliśmy przez 5 lat naszego istnienia – sporo z nich pojawia się i szybko znika. A szkoda, bo często są to ciekawe projekty. My z zainteresowaniem przyglądamy się temu fragmentowi internetu, i mamy swoje ulubione – głównie fotoblogi. Poniżej publikujemy listę dziesięcu z nich, które nas inspirują i do których chętnie wracamy. Jeśli ich nie znacie, to poznajcie – warto! 

PS.  Uwzględniliśmy tylko prywatne blogi, prowadzone przez pasjonatów Warszawy (czyli nie braliśmy pod uwagę komercyjnych mediów). Kolejność losowa.

1. Duchy Warszawy

Blog oraz profil na Facebooku – dobrej jakości, intrygujące i tajemnicze zdjęcia z różnych zakamarków miasta. Autorka prowadzi też fotospacery po Warszawie. Lubimy za klimat.

 

2. Syreni Gród

Minimalistyczny fotoblog ze zdjęciami pokazującymi wycinki Warszawy. Funkcjonuje również na facebookuflickrze.

3. Pańska Skórka

Autorki i autorzy blogaprofilu na facebooku swoje wpisy klasyfikują wg kategorii #elegancko i #frajersko. Ciekawa zawartość, dające do myślenia opinie.

4. Penetratorzy

Blog ze zdjęciami (i ciekawymi komentarzami) przedstawiającymi najbardziej ukryte i niedostępne zakamarki miasta. Kanały, dachy, opuszczone miejsca, czyli jednym słowem „urbex”.

5. Warszawskie klatki i schody

Profil na Facebooku prezentujący właśnie to, co w tytule: warszawskie klatki schodowe. Dużo bardzo ciekawych zdjęć.

6. Warszawskie Mozaiki

Blogprofil na facebooku – często aktualizowany fotoblog, dużo ciekawych zdjęć zawsze opatrzonych warsawianistycznym komentarzem.

7. Warszavka i Lavinka

Autorka tego bloga ma talent do zauważania ciekawostek, które na co dzień nie rzucają się w oczy, często też odwiedza trudno dostępne miejsca.

8. Warszawskie Posadzki

Profil na facebooku pokazujący ceramiczne posadzki z warszawskich klatek schodowych, lokali usługowych i mieszkań. Szacunek za konsekwencje w działaniu!

9. Warszawska Identyfikacja

Twórcy tego tematycznego bloga zajmują się lokalizowaniem miejsc uwiecznionych na starych zdjęciach Warszawy. Dzięki nim dużo zagadkowych fotografii zostało poprawnie opisanych. Warto zajrzeć też na ich profil na facebooku.

10. Ulicami Warszawy

Bardzo ciekawy blogprofil na facebooku, zdjęcia opatrzone dłuższymi komentarzami z nutką sentymentu.